Wielki brat patrzy. Co o tym myśleć?

Posted: 16/06/2013 in ZACHÓD I RESZTA ŚWIATA
Tagi: , , , , , , , , , , ,

Człowiek, który poświęcił własny dobrobyt na rzecz ujawnienia prawdy. Najbardziej poszukiwana osoba w Stanach Zjednoczonych. Bohater negatywny, bo zdradził tajemnicę państwową i obywatel pozytywny, bo postawił świadomość ludzi ponad swoje dobro. Tak, mowa o Edwardzie Snowdenie.

Kiedy świat obiegła szokująca wiadomość o działaniach CIA, zniknął. Do teraz nikt nie wie, gdzie jest. Sprawca jednego z największych przecieków w dziejach Stanów Zjednoczonych zapadł się pod ziemię. Przynajmniej tak mówią światowe media. Ameryka wszczęła śledztwo, wciąż trwają poszukiwania. Niektórzy sądzą, że ukrywa się w Chinach, inni, że długo „nie pociągnie”. Jedno jest jednak pewne: Snowden nieodwołalnie zmienił świadomość ludzi i potwierdził wiele teorii spiskowych.

Dla niewtajemniczonych i nieobytych z wiadomościami, już spieszę z wyjaśnieniami. Kilka dni temu, w brytyjskiej gazecie „Guardian”, ukazał się wywiad z pracownikiem CIA. Ujawnił on, że Amerykanie od lat podlegają inwigilacji. Dzieje się to za pomocą tajnego urządzenia PRISM, które zbiera informacje dzięki współpracy z Google, Facebookiem, Skype’em  i innymi portalami. Od momentu ogłoszenia tego ekscytującego faktu, trwają intensywne poszukiwania Edwarda. Podobno przebywał w Honkongu. Nie wiadomo, czy wciąż tam jest. Na całym świecie pojawiają się pytania: zdrajca czy demokrata?

Jak podaje dziennik.com, według opublikowanego w środę sondażu Ipsos dla agencji Reuters prawie jeden na trzech Amerykanów uważa Snowdena za patriotę, który nie powinien być oskarżony, natomiast 23 proc. respondentów uznało, że jest zdrajcą. Rozumiem, że program PRISM pomagał udaremniać zamachy. Dla mnie jest to bardzo jasne, jednakże stoi to w sprzeczności z ideą państwa demokratycznego. Powiem szczerze, że ciężko mi się do tego ustosunkować, bo ja, jako twardy zwolennik demokracji liberalnej, mam pewne wątpliwości, co do takich działań. Nie mogę się pozbyć wrażenia, że naruszono jeden z fundamentów demokracji, jakim jest wolność idąca w parze z prywatnością. Nie jestem też pewien, co do celowości tego programu. Skąd mam wiedzieć, że służy on tylko ochronie kraju, a nie na przykład stopniowemu zniewalaniu obywateli? Ukrywanie tego systemu zrodziło u mnie zupełnie sprzeczne skojarzenia. Czyżby chodziło nie tylko o prewencje i bezpieczeństwo? A może celem tego systemu jest zbieranie informacji, aby móc łatwiej manipulować masami? Wątpliwa sprawa.

 – To, że jesteśmy cały czas inwigilowani, czy to w internecie, czy podczas rozmów telefonicznych, wiemy nie od dziś. Niestety 95% społeczeństwa uzna to za teorię spiskową, dopóki nie usłyszy tego w telewizji. Dzięki panu Edwardowi Snowdenowi, część żyjących w Matrix’ie może w końcu otworzy oczy i zobaczy, że takie metody stosuje się w państwach totalitarnych, a NWO to nie bajka i zbliża się wielkimi krokami – pisze jeden z czytelników wp.pl. Nigdy nie byłem zwolennikiem teorii spiskowych, zawsze potrzebowałem dowodów i dalej będę się tego trzymał. Jednak to, że jesteśmy inwigilowani było dla mnie oczywiste od dawna. Do takiego wniosku doprowadziła mnie bardzo prosta dedukcja – istnienie międzynarodowych korporacji, które zbierają i magazynują informacje aż się prosi o występowanie zjawiska tajnego śledzenia. Już kiedyś słyszałem, że jedną z metod obserwowania i powstrzymywania terrorystów jest wyłapywanie słów-kluczy w rozmowach telefonicznych, mailach, czy też na forach internetowych. Zgodnie z tym założeniem, napisanie smsa o treści: „To był bombowy wieczór! Wysadzimy cię jutro na przystanku!” nie jest najlepszym pomysłem. Może to skutkować wzrostem zainteresowania „służb specjalnych”, które zajmują się kontrolowaniem informacji.

– Ludzie muszą wiedzieć, że robimy dobre rzeczy i musimy to pokazać. Chcę, by wiedzieli, że dbamy o ich bezpieczeństwo, ale staramy się też chronić ich wolność obywatelską i prywatność – mówi jeden z agentów NSA (amerykańska ABW). Szkoda, że dopiero teraz postanowiono dbać o wiedzę obywateli USA, że potrzebna do tego była desperacja Snowdena. Wcześniejsze utajanie tych informacji nie pozwala mi, o czym już wspomniałem, zająć jakiegoś stanowiska. Sam nie wiem, co o tym myśleć. Media, świat i otaczająca nas rzeczywistość to jeden wielki obszar manipulacji i wpływów. Nawet nie wiadomo, jakie informacje są prawdziwe, a które to mistyfikacja. Całe te próby wyjaśnienia tego wszystkiego przez amerykańskich agentów nie przemawiają do mnie. Wcześniej nie mówili prawie niczego, a teraz chcą poszerzać świadomość obywateli. Nie kupuję tego. A wy? Co o tym wszystkim myślicie? Jakie jest wasze zdanie na ten temat?

DODAJ KOMENTARZ

Polub moją działalność: https://www.facebook.com/PatrykPisze

Reklamy
Komentarze
  1. Thanks for sharing your thoughts on 健身. Regards

  2. Ktoś ogląda Maxa Kolonko 😀

  3. koka. pisze:

    Szczerze mówiąc mi trochę trudno jest to wszystko ogarnąć w jedną kupę. Niby mam wrażenie, że przecież od kiedy jest Internet, to cały czas jest się obserwowanym i silnie jakby strzeżonym, ale czy to kiedykolwiek było czymś złym dla ludzi?

  4. Mili pisze:

    Mam świadomość, że jesteśmy ciągle monitorowani. Abyśmy byli wolni, powinniśmy zrezygnować z telefonów, z internetu… ba nawet z pracy, ponieważ i oni robią jakieś statystyki i to potem wykorzystują w taki czy inny sposób. Nie przejmuje się, do póki nie wtrącają mi się w moje prywatne życie. ( jak jesteś zalogowany na emailu i poprzez google wyszukujesz przez parę dni non stop coś o samochodach, to zaczniesz dostawać reklamy związane właśnie ze samochodami)…

  5. Panna Karina pisze:

    To prawda od osoby najwięcej zależy, ale wygląd mimo wszystko też jest ważny. Choćby blog był przesłodzony z pierdyliardem dodatków, migających gifów, walącymi po oczach kolorami, to większość jak tylko wejdzie na takiego bloga, tak szybko z niego schodzi.

  6. Asiatka pisze:

    Słyszałam o tej całej akcji ze Snowdenem. Również nie do końca to kupuję… Ludźmi bardzo łatwo jest manipulować, to istoty zbyt łatwowierne.

  7. Muszę się zgodzić z tym poważaniem podstawowych idei demokratycznych. Czyż Stany Zjednoczone, pierwsze demokratyczne panstwo, nie miały być wzorem demokracji dla innych, największym wrogiem reżimów totalitarnych, co tak dobitnie naznaczone zostało na kartach historii? Ta sytuacja rzeczywiście bardziej przypomina orwellowskie telescreeny, chociaż jako wielką fanka 1984 powinnam chyba zacząć rozważać, czy ten cały Edward Snowden nie był przypadkiem wysłannikiem/wytworem wyobraźni systemu w stylu Emmanuela Goldsteina… nie no to oczywiście zarcik, ale Orwell sam się tu cisnie na usta, z tym swoim ciągłym zaznaczaniem, że Animal Farm wbrew pozorom nie było o komunistach z Rosji, bo coś takiego ,mogło się wydarzyć w każdym państwie, no i proszę.

  8. zingela pisze:

    Och, nie wiedziałam, że moja TFUrczość jest rozpowszechniana, a o sławie facebookowej mi się nawet nie śniło! Polonistka nie powiedziała nigdy, że jestem mistrzynią interpretacji dzieł artystycznych – choć w tym przypadku średnio artystycznych, przyznasz – ale zawsze wiedziałam, że chyba nie do końca zna moje możliwości. W sumie na lekcjach nie omawiamy paragonów, może to jest przyczyną.
    W każdym razie bardzo mi miło, gdybyś miał jakiś Utwór (przez duże U, zwróć uwagę) do interpretacji, polecam się.
    Twój Jezus

  9. Patrycja pisze:

    Ja raczej nie kupuję niczego… mam wrazenie, ze we wszystkim jest jakis ukryty interes tych ludzi.

  10. Linshi pisze:

    Naprawdę? Zaskoczyłeś mnie.

  11. Anuluj pisze:

    Permanentna inwigilacja? Zagłębianie się we wszelkie teorie spiskowe i odkrywanie coraz to nowych możliwości, w których „źli ludzie” chcą nas kontrolować, zniewalać, uciszać, podporządkowywać, a ostatecznie – uśmiercać, zakrawa o poważną chorobę psychiczną. Nie mówię, że takie zjawisko nie ma miejsca, ale chyba nie na tak poważną skalę, jak zwykło się o tym mówić. Poza tym, jaki pożytek mieliby ze szpiegowania polskich gimnazjalistów? Poza tym terroryści chyba są bardziej zorganizowaną paczką i nie wysyłają sobie sms’ów o ewentualnych detonacjach. Chociaż.. któż to wie.

    I skrawek mojego bloga jest na twoim fejsbuku toteż zobowiązana się czuję do polubienia Cię! I chciałam jeszcze dodać, że każdego konsumenta jakiegokolwiek alkoholu można podpiąć pod formułę „desperata na skraju przepaści”. Nie sądzę, żeby stężenie siarki w danym trunku, ewentualnie innych składników, o których pojęcie mam niewielkie, definiowało mentalność osób, które to spożywają. Wyznaczać mogą jedynie ich status materialny. Poza tym, efekt ten sam, niezależnie od wszystkiego.

  12. RademenesII pisze:

    Działania rządu USA mijają się od dawna z demokracją. Głucho się milczy o obozach koncentracyjnych, które zakładali na Filipinach, eksperymentach na ludziach które w nich przeprowadzali, finansowaniu Adolfa w latach 30, tylko po to, żeby osłabić Francję, prowokowaniu wojen na Bliskim Wschodzie. Proceder inwigilacji społeczeństwa to nic nowego i oprócz rządu robią to od lat różne organizacje pod płaszczykiem np pilnowania praw autorskich. I nie tylko w USA. Zresztą Anonim wszystko tu już napisał, co i ja bym powiedział. Co do tego kolesia, o którym tak głośno, moim zdaniem zdradził. Nie wiem co mu przyświecało, czy poczucie jakiejś dziejowej misji, czy kasa, zdrada jest zdradą.

  13. Luthien pisze:

    Na samą myśl, że ktoś może „podglądać” to, co robię tu w Internecie, jest dla mnie trochę straszny. Choć trochę, to chyba złe określenie. Skoro panuje demokracja, wolność słowa, to dlaczego pewne osoby wciąż i wciąż chcą nad nami władać? Dziwna sytuacja.

  14. Anonimowa A. pisze:

    W dzisiejszych czasach wszystko jest możliwe, technika daje ogromne możliwości. Jak ludzie z niej korzystają, ich sprawa, a szare mróweczki nic nie poradzą. Mnie przeraża najbardziej amerykańska hipokryzja – fakt, że kolebka demokracji posługuje się metodami kojarzonymi z reżimem totalitarnym. Mam nadzieję, że sprawa nie przycichnie tak szybko, a obywatele nie dadzą sobie mydlić oczu do tego stopnia.

  15. Masked pisze:

    Jeśli chodzi o mnie to ten fakt i wyznanie nie bardzo mnie zdziwiły – od jakiegoś czasu głośno i otwarcie mówi się o sprzedawaniu naszych danych przez Google czy Facebooka. Po prostu stało sie to bardziej oczywiste i wymierne dla niedowiarków.
    Tego typu obserwowanie jest po części niezbędną rzeczą, nie rozumiem dlaczego wszyscy się tak bulwersują – skoro nie robisz nic złego to co ci za różnica, czy ktoś zna twoje dane? One i tak najczęściej są ogólnodostępne w Internecie.

  16. sapientia pisze:

    To straszne, jak Orwell wyprzedził [i przewidział] rzeczywistość (nawiasem mówiąc, widzę już drugie nawiązanie do orwellowskiej twórczości, przypadek?). Jak dla mnie, inwigilacja w jakimkolwiek celu by była – jest złem. Nie zawsze cel uświęca środki. Jeśli rządzący w teorii serwują nam kraj wolny, to czemu po cichu nam tę wolność zabierają? Mnie ostatnio przeraziło, jak na fb wyświetliła mi się strona z możliwością zlokalizowania danej osoby na podstawie jej numeru telefonu. Wtedy, jak popatrzyłam na swoją komórkę, miałam ochotę wyrzucić ją przez okno. Jakoś niedawno dziwiłam się ludziom, którzy nie chcą mieć telefonów, a w tamtym momencie pogratulowałam im mądrości. W dobie ery kamer – gdzie nie pójdziemy, tam monitoring, nieustanie czujemy się obserwowani, dlatego uważam, że odpoczynek od tego należy nam się w domowym zaciszu. Choć nie wszyscy biorą to pod uwagę.

    • Mi się wydaje, że bliższy prawdzie był Huxley, nie Orwell. Na co dzień, bardziej dokucza mi powszechna akceptacja rozwiązłości i ćpania albo parcie na zajmowanie się wyłącznie jedną rzeczą i nie angażowanie się w cokolwiek, co wykracza poza nasze obowiązki, niż inwigilacja. Przed inwigilacją poprzez Internet da się walczyć – nie podawać swoich danych osobowych, nie umieszczać swojego numeru telefonu gdzie popadnie…
      Panie i Panowie – żyjemy w nowym, wspaniałym świecie!

  17. Anonim pisze:

    Nawet nie wiecie jak się cieszę, że nie jestem osamotniona w swoich poglądach. Razem możemy dać radę, ale pojedynczo- niewiele. Może nie zniszczymy Matrixa w naszych czasach, ale warto próbować dla przyszłych pokoleń. Anonimie z godziny 16:43, wiedz, że Cię uwielbiam!

  18. Bombowo… Wiesz, mi się wydaje że w USA to nie powinno nikogo dziwić. Nikt nie krył się z tym, że po 11.09.01 wzmożono działania mające na celu „utrzymanie bezpieczeństwa”. Chyba każdy jest w stanie zrozumieć, że takie działania to nie tylko kontrole na lotniskach, prawda? I ludzie na to poszli. A, że posiadanie wielu informacji to wielka odpowiedzialność i bardzo łatwo zacząć kręcić na tym lody… Życie…
    Nie kończy się na tym, że jesteśmy podglądani cały czas. Sami rzucamy informacjami o sobie na prawo i lewo. Wczoraj pisałam odwołanie dla Google, aby udowodnić, że jestem Szczerym Kociskiem, taki ze mnie buntownik.

  19. Anonim pisze:

    (proszę nie patrzeć na poprawność składniową, bo nigdy nie byłem w tym dobry)

    To, że rząd i organizacje odpowiedzialne za „bezpieczeństwo” narodowe nas śledzą, było wiadome już od dawna. Wystarczy spojrzeć na spuściznę po komunizmie, gdzie aparaty śledzenia obywateli były rozrośnięte do niewyobrażalnie wielkich rozmiarów. W głowie rodzi się pytanie, dlaczego to robią? Im nie zależy na zysku, gdyż nie są Googlem – nie sprzedają naszych upodobań i ulubionych wyszukiwań firmom trzecim, zarabiając na tym. Chronią nas przed terroryzmem? Wolne sobie! Jak już odpisałem Patrykowi, cała ta walka z terroryzmem to pic na wodę wymyślony przez USA. Atak na Irak nie był walką z Al-Kaidą, podobnie jak najazd na Afganistan czy Libię. Wszędzie w tych krajach hAmerykańcy szukali jednego – kontraktów dla swoich firm zbrojeniowych (ujście dla zbyt dużej produkcji broni) czy petrochemicznych (OGROMNE złoża ropy czy innych surowców). Dodatkowo w aktualnym konflikcie w Syrii rząd USA wspiera oficjalnie (razem z państwami zachodnimi i żydami) „opozycję syryjską”. Jednak to, że jest ona złożona głównie z bojowników organizacji terrorystycznych, to żadne mass media nas o tym nie poinformują.

    Dlaczego więc to robią? Wniosek nasuwa się sam, i nie trzeba mieć nawet za sobą obowiązkowej lektury książki „1984” Orwell’a, a jedynie otwarty umysł – kontrola mas. Przed nastaniem ery powszechnego dostępu do internetu czy telefonów władza mogła dokładnie kontrolować to, co pisano w największych gazetach, czy co nadawano w publicznej TV. Pomniejsi wydawcy/nadawcy byli powoli miażdżeni, jeśli nie zgadzali się z głosem władzy i nie chcieli nadawać razem z nim. Po wejściu do powszechnego użycia telefonii komórkowej, a także internetu ta kontrola przestała być szczelna, a indoktrynacja i celowanie myśli (nie pamiętam dokładnej definicji tego – coś jak specjalne nakierowywanie na coś) przestały być w 100% sprawne.
    Wystarczy popatrzeć chociażby na ostatnie „morderstwo” w Londynie. Wszystkie mass-media publikując film nagrany po tym wydarzeniu albo wygłuszyły lektorem, albo wycięły fragment mówiący o tym, że morderstwo miało charakter odwetowy z podtekstem religijnym. W pełnym fragmencie padają tam słowa o tym, że jest to odwet za najazdy krajów zachodnich na państwa arabskie, że allah pomoże mu w szerzeniu islamu, i że dalej takie czyny będą popełniane (nie widziałem tego dawno, jak coś przeinaczyłem to przepraszam).
    Także władzy zależy na tym, aby ukierunkować obywatela, człowieka poniekąd wolnego (ale tylko na papierze), na coś, co odciągnie jego myśli od spraw naprawdę ważnych. Kto z was wie o tym, że na początku czerwca nasz polski rząd przyjął ustawę o angażowaniu wojska w rozganianie zgromadzeń publicznych? No właśnie.

    Internet był właśnie taką furtką, lekko uchyloną, przez którą Wolność próbowała do nas przemówić, żebyśmy do niej dołączyli. Nie każdy skorzystał z tej możliwości, jednak sądzę że ci, którzy wybrali właśnie drogę dążenia do prawdy wiedzą, co się dzieje na świecie. Orwell pisząc „1984” chyba nie sądził, że jego wnukom przyjdzie żyć w rzeczywistości niewiele odbiegającej od tego, o czym napisał w swojej książce. Teleekrany? Proszę bardzo! Każdy z was na pewno ma kamerkę internetową w komputerze. Wiedzieliście, że jakikolwiek zdolny haker może wkraść się do waszego komputera i oglądać was jak długo sobie chce? Tak samo jest z mikrofonami – w komputerach, a szczególnie komórkach. Dlatego ktoś, kto nie jest tego świadomy, będzie żył jako posłuszna owca z dala od problemów, o których nie chce nawet słyszeć.
    Zmienianie przeszłości również jest widoczne gołym okiem, jednak te oczy muszą być otwarte. Najprostszy przykład? Żydzi. Pomijając już to, że 99% z nich nie zna znaczenia słowa holokaust (bo że stosują go powoli dla Palestyńczyków, to sami pewnie nie wiedzą). Twierdząc, że są najbardziej poszkodowani na świecie, że Polacy ich nienawidzą, że są antysemitami (to akurat dobrze, tylko tak nie jest -.-), czy że żydzi ginęli w „polskich obozach śmierci”. No przykro mi bardzo (przepraszam za wulgaryzmy), ale takie coś powoli zaczyna mnie WKURWIAĆ.

    Patryk w tytule zadał pytanie „Co o tym myśleć”. Odpowiedź? Jeśli w najbliższym czasie zaczną się „ewaporacje” (i tak się zaczynają, bo po co drony?), to najlepiej będzie się kryć ze swoją wiedzą, podobnie jak to robił Winston. Jednak póki co trzeba uświadamiać jak największe masy ludzi, że to, czym są karmieni przez TV, radio czy inne mass-media, to tylko medialna papka, kupa gówna rzucona im, by nie zwracali uwagi na to, co ich naprawdę dotyczy. Dzięki PRISM USA mogło tak naprawdę powoli zbierać sobie bazę danych o tych niewygodnych osobnikach, którzy w przyszłości mogliby im przeszkodzić w pewnych tajnych planach. Właśnie przed chwilą przyszła mi do głowy myśl – a co, jeśli napisałeś kiedyś gdziekolwiek na fejsbuku (bo zapewne drogi Czytelniku tego gówna używasz), że nienawidzisz żydów, albo że Obama nie powinien dostać Nobla (bo nie powinien)? Jest taki komentarz, nie ma wizy – nie zgadzasz się z ich światopoglądem, więc nie możesz należeć do ich świata.

    Jak zwykle za bardzo odbiegłem od tematu 🙂 Chociaż cały czas liczę, że ktoś to przeczyta. Pozdrawiam tych, co są naprawdę wolni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s