Poznajemy świat: Kuba – prostytucja i rozpusta. Współczesna Sodoma i Gomora?

Posted: 21/07/2013 in ZACHÓD I RESZTA ŚWIATA
Tagi: , , , , , , ,

Chcesz seksualnego raju? Jedź na Kubę! Dzisiaj, w ramach serii „poznajemy świat”, przenosimy się do Ameryki Środkowej, na wyspę kipiącą rozpustą i namiętnością. Udamy się w odwiedziny do kraju, w którym upalny i tropikalny klimat sprzyja pożądaniu i dodaje smaku erotycznej kulturze. Poznamy zupełnie inną definicję szacunku do własnego ciała. Zobaczymy świat, gdzie prostytucja nie jest czymś, czego należy się wstydzić! 

Niektórzy nazywają ich mieszkańcami wyspy Diabła. Oni sami lubują się w piciu, tańcu, przygodnym seksie i prostytucji, która często stanowi tam główne źródło dochodów kobiet. Za pieniądze oddają się matki, córki i żony. Praca dla płci pięknej znajdzie się zawsze, dla mężczyzny – niekoniecznie. Słowo „praca” nie zostało tu użyte przypadkiem, bowiem tak właśnie traktowana jest prostytucja na Kubie. To przyjemna konieczność, a trzeba przecież jakoś zarabiać. Łączą „miłe z pożytecznym”, w taki sposób usprawiedliwiają swoją rozpustę.

W ustroju idealnym, który próbuje stworzyć Fidel Castro, nie ma miejsca dla pań lekkich obyczajów. Oficjalnie na Kubie brakuje domów publicznych i agencji towarzyskich. W rzeczywistości jest ich mnóstwo i są one głównym obiektem zainteresowania turystów. Możliwość łatwego seksu bez zobowiązań jest bardzo kusząca. Kuba jest spełnieniem ukrytych żądz ludzkich, piekłem, gdzie moralność została zgwałcona przez zwierzęcość. Rajem dla wszystkich tych, którzy szukają przygód seksualnych.

Na kogo polują kurtyzany? Na bogatych, niekoniecznie przystojnych mężczyzn. Dziany seksturysta to łakomy kąsek dla pań parających się najstarszym zawodem świata. Prostytucja nie jest tam czymś, co się wytyka  palcami. To ZAWÓD powszechnie szanowany i lubiany. Dziewczynki z niecierpliwością czekają na swój pierwszy raz, nieważne z kim, liczy się to, żeby zapłacił. Na wyspie Diabła zniesiono tabu, zrzucono kurtynę, uwolniono naturalne potrzeby człowieka, które reszta świata próbuje tłumić za pomocą religii i zasad etycznych. Tam wierzenia w zabobony łączą się z rozpustnym życiem.

Za tym rajem kryje się nieco bardziej mroczna strona… pedofilia. Wiele dziewczynek, które uprawiają prostytucję, nie skończyło nawet trzynastu lat. Są to często córki byłych kurtyzanek, które zmuszają swoje dzieci do oddawania się za pieniądze. Nieważny jest wiek, liczy się to, że trzeba przetrwać. Jedna prostytuująca się osoba jest w stanie utrzymać cztery inne. Pośrednio, większość zysków trafia w ręce władzy, bo turyści otoczeni przez piękne kobiety, wydają pieniądze w restauracjach i rządowych dyskotekach. W związku z tym z jednej strony rządzący próbują ograniczyć ten proceder, z drugiej zaś czerpią profity z kieszeni przyjezdnych. To kraj paradoksów i skrajności.

Warto też zauważyć, że Kuba jest państwem biednym. Upadek ZSRR spowodował zasychanie finansów, zaprzestano rozwoju infrastruktury, a w miastach panuje smród i brud. Ostatnią deską ratunku okazuje się właśnie seksturystyka, do czego nie chce się przyznać Fidel Castro. W końcu sam niegdyś powiedział, że Kuba nie będzie burdelem dla Amerykanów. Dzisiaj wie, że pozbycie się prostytucji byłoby gwoździem do trumny, dlatego gra i udaje, że jest to nielegalne. W rzeczywistości jest świadomy tego, że to bardzo ważna część funkcjonowania piekła, które sam stworzył.

Jeśli będziemy poszukiwać współczesnego odpowiednika biblijnej Sodomy i Gomory, można się pokusić o stwierdzenie, że najlepszym kandydatem na to stanowisko będzie właśnie Kuba. Gdyby ktoś powiedział, że brakuje tam aktów gejowskich i lesbijskich, myliłby się. Już w 1979 roku zezwolono na kontakty homoseksualne, a w 2012 roku władze zapowiedziały legalizację związków osób tej samej płci. Transseksualiści też mogą sobie poużywać – czekają na nich szpitale, które pozwolą im zmienić płeć. A wszystko to sponsoruje państwo! Jak widać, mamy do czynienia ze światową stolicą seksu, a w plotkach jest dużo prawdy. Nie można jednak zapominać, że cała ta erotyczna otoczka to wynik socjalistycznej gospodarki, biedy i totalitarnego systemu, bo przecież, jak już wcześniej wspomniałem, prostytucja jest tutaj formą PRZETRWANIA. (Nie)stety dla turystów jest to tylko seksualny raj. A co WY myślicie o kulturze kubańskiej? Obrzydza was taki niemoralny styl życia?

DODAJ KOMENTARZ

Polub moją działalność: https://www.facebook.com/PatrykPisze

_______________
ZOSTAŃ AKTYWISTĄ SPOŁECZNYM, URATUJ POLSKĘ. PRZYŁĄCZ SIĘ DO OGÓLNOPOLSKIEJ AKCJI I PODEJMIJ WYZWANIE!
Reklamy
Komentarze
  1. Magdalena pisze:

    Zupełnie nie rozumiem dlaczego nie wspominasz o prostytucji mężczyzn – wabienie bogatej turystki we własnych celach zarobkowych nie jest w tego typu krajach niczym obcym. To faktyczny łatwy pieniądz dla mieszkańców, a zabawa i anonimowość dla turystów. Warto o tym też wspomnieć, skoro już poruszasz takie tematy. Uważam, że tego aspektu zabraknąć nie powinno.

  2. pecora nera. pisze:

    Sytuacja na Kubie, którą opisujesz, jest przerażająca. Kobiety obdzierają się z godności, żeby utrzymać rodzinę, jeszcze wciągają w to dzieci. Dla mnie to jakiś koszmar, absurd. Nie rozumiem, dlaczego władza nie robi nic w kierunku, aby poprawić sytuację. Tak naprawdę, politycy tego państwa, gdyby chcieli, mogliby znaleźć rozwiązanie tego problemu. W końcu zawsze jest jakieś wyjście.

  3. Z mojego punktu widzenia jest to dość… niesmaczne, powiedzmy. Ale nie mnie to oceniać.

  4. Askadasuna pisze:

    Mocny tekst, ale przyznam, że wolałam nie wiedzieć jak wygląda kwestia prostytucji na Kubie. To dość smutne i takie… inne.

  5. egocentryczka pisze:

    Jestem zniesmaczona sytuacją panującą na Kubie. Chociaż czego można się spodziewać po takim dość zacofanym kraju? Ludzie nie doceniają tego, co ofiarował im los. Psioczą, narzekają… A może chcieliby postawić się na miejscu tych trzynastoletnich dziewcząt, które muszą uprawiać nierząd, by móc zaoferować lepszy byt dla własnej rodziny? Bardzo to wszystko smutne. Jedyna rzecz, którą pochwalam to pełna akceptacja związków i kontaktów homoseksualnych.

    Dobry artykuł. Good job 😉

  6. koka. pisze:

    Mnie jakoś nie obrzydził. Sama nie wiem czemu, ale Kuba chyba zawsze mi się trochę z tym kojarzyła. Jasne, że to samo w sobie jest okropne i niesamowite przekroczenie granic. To nie jest jedyne takie miejsce. Takie rzeczy dzieją się w wielu krajach. Ludzie nie mają za co żyć, a to dla nich… może nie najprostszy, ale jednak może jakoś najbardziej osiągalny. Jakkolwiek paradoksalnie to brzmi.

  7. Ewka pisze:

    Tu w Polsce też tak jest. Sąsiadka przez ścianę oddawała się za pieniądze, podczas kiedy jej facet tylko długi robił… A jej półroczną córeczką zajmowałam się ja w tym czasie (obca osoba jednak), bo nie miał kto. Tylko że tutaj to raczej marginalny przypadek, a tam?
    Tak, Sodoma i Gomora. Straszne po prostu…

  8. Mona pisze:

    Na początek wstawię, że bardzo podoba mi się nowy wygląd bloga, jest przejrzysty i łatwiej się tu połapać :).
    O kubańskiej kulturze wiem niewiele, troszkę znam jedynie informacji, ale starych – z XXw i trochę a propos turystyki xD. To co my – właśnie turyści widzimy, a to jak jest naprawdę przeraża. Idąc ulicami głównymi widzimy plaże, kilku kuglarzy, czasem ‚trochę’ brudu, schodząc natomiast z trasy możemy poznać prawdziwe ‚zapachy’ Kuby. Jest to kultura zupełnie inna od naszej. Praktycznie wszystko co piękne jest właśnie pod turystów, nawet biedne dzieci i kobiety. Odpowiadając na Twoje pytanie – dla mnie to straszne. Pozdrawiam!

  9. sapientia pisze:

    Na początku powiem Ci, że masz bardzo ładny nowy szablon.
    Co do Kuby, cały proceder jest oburzający i obrzydzający. Jednak jakoś specjalnie mnie to nie zdziwiło ze względu na komunizm tam panujący i wszechogarniającą biedę. „Kuba wyspa, jak wulkan gorąca” najwyraźniej już w piosence był podtekst. Władze może zaczną rzeczywistość zamiatać pod dywan, robić z tego temat tabu, ale jeśli czerpią profity z najstarszego zawodu świata, to nie będą chcieć zmieniać zaistniałej sytuacji – to przykre.

  10. RademenesII pisze:

    Hmm, na świecie jest jeszcze całe mnóstwo podobnych piekiełek… Zamierzasz odwiedzić je wszystkie? Ale artykuł ciekawy jak zwykle.

  11. Myosotis pisze:

    Jestem kobietą dlatego może trudniej mi zrozumieć jak to coś może kwitnąć…
    Dla nich jest to forma przetrwania, ale czy panowie-turyści nie boją się, że panie, które im usługują mogą nosić wiele świństwa w swoich narządach płciowych po milionach przygodnych stosunków? prezerwatywa nie jest Bogiem/bogiem i nie uratuje przed wszystkim.

  12. Jasne że obrzydza mnie taki styl życia, jak można zmuszać dzieci do prostytucji? Albo sytuacja gdzie żona ‚utrzymuje’ rodzinę oddając się turystom za pieniądze. Naprawdę tego nie rozumiem, wiem że muszą za coś żyć, ale są inne sposoby. Dobre porównanie do Sodomy i Gomory – trafne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s