„Nie” dla propagandy USA

Posted: 25/08/2013 in POLSKA
Tagi: , , , , , , , , , ,

File:... only in .... New York City ( night time ).jpgZdominowała muzykę, modę, politykę i kulturę. Wytycza nowe trendy, wskazuje ścieżki postępu. Świat oczekuje od niej stanowiska wobec najważniejszych problemów, a wszystko, co stamtąd pochodzi jest naj. Najlepsze filmy, najlepsze piosenki, najlepsze marki ubrań, najfajniejsze zachowania. Nie da się ukryć, że Ameryka zawładnęła naszymi umysłami, przejęła pewnego rodzaju kontrolę nad światem. Czym nam to grozi? Jakie będą tego konsekwencje?

Żeby odpowiedzieć na te pytania, trzeba najpierw przyjrzeć temu, jakie aspekty życia zostały zdominowane przez Stany. Mnie najbardziej obchodzi obszar kulturowy i na nim się skupię, bowiem to właśnie on wpływa na naszą mentalność. Ameryka grzebie w naszych głowach, stara się zarażać swoim stylem życia. Uczy nas jak ubierać się, jeść i wyglądać. Dyktuje, które zachowanie jest prawidłowe, a jakie niemodne. Czego należy słuchać, a czego nie. Kreuje celebrytów i bohaterów, których mamy podziwiać. Mówi nam, jak mamy funkcjonować. Wpaja światu swoje idee i wartości. Dowody? Wystarczy się rozejrzeć. Jest ich cała masa.

Gdy Polacy ubierają skarpetki i sandały, to wstyd. Jeśli jankesi zaczęliby się tak nosić, mamy nową modę. Nic, co nie zostało zaakceptowane przez Stany, nie jest godne uznania za trendy. Podobnie jest z jakością produktów – najlepsze są te z Ameryki oczywiście. Przykład? Podświadomie uważamy, że prawdziwe fast foody pochodzą tylko z KFC i McDonald’s. Inne restauracje mają tylko podróby. I mimo że pójdziemy zjeść kebaba z budki, zawsze będziemy czuć, że to nie jest to samo, co jedzenie z Maca. Albo Coca Cola. Czy nie jest tak, że to jedyny wzór prawdziwej coli? Hipotetycznie: mając do wyboru dwie cole o tej samej cenie i prawie identycznym smaku, którą wybierzemy? Tę z napisem Coca Cola oczywiście.

Ameryka jest wszędzie, nawet wśród gimbusów. Znacie firmę Starbucks?  W sumie kawa jak każda. Jednak jakiś czas temu (może nawet nadal), chodzenie z kubkiem ze Starbucksa było szczytem szpanowania w gimnazjum. W końcu przecież piło się napój światowej marki! Podchodziło to prawie pod jakiś wyjątkowy rytuał spożywania boskiego trunku. Prawda jest jednak taka, że to nie o sam napój chodziło, ale właśnie o ten kubek! Zwartość była mało istotna, liczyło się opakowanie.

Jednak dominacja ukazuje się nie tylko w jedzeniu, ale także poprzez język. W chwili obecnej, polski gwałcony jest przez anglikanizmy padające z ust młodych ludzi. Słówka takie jak: „wow”, „cool”, „sorry”, „of course (ofc)” na stałe weszły do użytku i zastępują nasze ojczyste odpowiedniki. Albo spójrzcie na media! O, to jest świetny przykład. „XFactor”, „Must be the music”, „Mam Talent” i tak dalej. Nawet telewizja kopiuje USA. Dzienniki informacyjne  i ich sposób prowadzenia też nie jest przypadkowy. To kolejne programy, których formuła jest wzorowana na tych zza Atlantyku. Jankesi są wszędzie, dosłownie wszędzie!

Przykładów amerykanizacji można wymieniać bez końca. Wystarczy spojrzeć na rynek muzyczny albo filmy i modę. Jednak największy wpływ Stanów widać w naszym stylu życia. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że zostaliśmy zarażeni konsumpcjonizmem. Zatracamy własną kulturę na rzecz tej masowej, rozpowszechnionej już prawie na całym świecie. Grozi nam utrata własnej tożsamości narodowej i zanik wartości wewnętrznych.  System oparty na kupowaniu, jedzeniu i wyglądaniu stał się już niemalże normą. Jak tak dalej pójdzie, skończymy jako spaśnięte kopie Amerykanów.

Perspektywa życia opartego na materializmie i pławieniu się w luksusach jest kusząca. W związku z tym wielu młodych ludzi planuje wyjechać do Nowego Jorku. Wierzą, że czeka tam na nich Eden. Dlaczego tak się dzieje? Wszystko jest wynikiem propagandy. Telewizja i inne media wmawiają nam, że w Ameryce wszystko jest najlepsze. Bezrobocia tam nie ma, wszędzie panuje tolerancja, miasta są cudowne i piękne, każdy jest patriotą, a prezydent jest blisko z obywatelami. Cud i miód. Szkoda, że tylko w opisie. Rzeczywistość jest zupełnie inna, wystarczy tam trochę pomieszkać. Rasizm jest na porządku dziennym, a stopa bezrobocia wynosi ponad 7%. Polacy, którzy wyjeżdżają do USA, toną w kredytach, bardzo często chcieliby wrócić do Polski, ale niestety nie mogą. Na pewno jest tam łatwiej o godne życie, ale jeśli się chce, to można mieć takie też w naszym kraju.  Wystarczy odrobina przedsiębiorczości, trochę pomysłu i zaufania swojemu instynktowi.

Nie pozwólmy zrobić z Polski kolejnej Ameryki. Dbajmy i chrońmy naszą kulturę i wiedzę.  Doceniajmy polskich artystów, nie kopiujmy Stanów i ich tradycji. Miejmy własne rodzime filmy, które nie są przesiąknięte zagranicznymi wartościami i ideami. Oglądajmy takie produkcje. Przecież one nie są złe, są bardzo dobre. Wystarczy chcieć i zainteresować się tym, co już mamy. Mdli mnie, gdy słyszę o tym, jaka to Polska jest zła i okropna, a Ameryka cudowna i wspaniała. Żeby tak mówić, najpierw trzeba tam pojechać. Do tego czasu lepiej docenić to, co już mamy i spróbować zbudować to, czego jeszcze nie dostaliśmy.

DODAJ KOMENTARZ

Polub moją działalność https://www.facebook.com/PatrykPisze i bądź na bieżąco z artykułami. 

 

Reklamy
Komentarze
  1. Mili pisze:

    O kawie nie wiedziałam… Muzyki ich nie lubię. Filmy mają zdecydowanie lepsze. Cola cole wole podróby bo mniej niszczą zęby a też są dobre. Ofc- pierwszy raz się z tym skrótem spotkałam, ciekawe. Pod jednym względem tam jest lepiej, tam nie ma takiej manii obgadywania jak ktoś się ekstrawagancko ubierze. Tutaj to więcej podelstwa jest, po prostu! Taka mentalność. Ale jakoś bym nie chciała wyjechać…

  2. rmiroszewski pisze:

    Nie do końca zgadzam się z negatywnym przesłaniem Twojego wpisu. Oczywiście fakt owładnięcia światowej kultury i gospodarki przez USA jest jawny ale czy jest negatywny? Weź pod uwagę, że Stany Zjednoczone stworzyliśmy MY, Europejczycy. Nie ma czegoś takiego jak rdzenny Amerykanin (po za Indianami), to jesteśmy My, Europejczycy. Oswoiliśmy ten kontynent, stworzyliśmy tam doskonałe warunki do rozwoju a teraz narzekamy, że zalewają nas swoją kulturą.
    Uczeń przerósł mistrza…

  3. duń pisze:

    niestety ale Ameryka powoli zaczęła atakować nasz kraj, gdy jeszcze nie żyliśmy, bądź gdy byliśmy bardzo młodzi, więc nie do końca mieliśmy na to wpływ, teraz po prostu pogłębiamy ten zachwyt, który pamiętamy z dzieciństwa, nie jest to dobre, chociaż niektórych rzeczy uważam, że można się od Amerykanów nauczyć, jednak nie da się tak tego zakończyć, za długo to trwa, a Polacy po prostu chcieliby być za coś na tym świecie doceniani i próbują kogoś naśladować, by tak było, to takie bardzo Polskie, aż za bardzo.

    samotnia ostatnio nie była dobrym pomysłem, potrzebowałam wyjść do ludzi, ale z drugiej strony nie miałam na to sił. jednak powoli wszystko wraca już do normy.

  4. Obecnie oprócz mody i kultury z USA zalewa nas też moda z Japonii. Umiarkowanie, ale za x lat pewnie ta skala się powiększy. Nie wiem co lepsze ;P

  5. RademenesII pisze:

    Gorzka prawda, choć kopiowanie amerykańskiego blichtru jest zjawiskiem ogólnoświatowym. Popkultura, a ona chyba jest główną winowajczynią, jest kolejnym towarem eksportowym USA i jak większość niezbyt dobrym. Producentom zależy, żeby to „dobro” rozeszło się też za granicą, więc za tym idzie nachalna propaganda „american dreamu”.
    Polska jako kraj pokomunistyczny zza żelaznej kurtyny, miała w końcu możność zachłyśnięcia się całym tym dobrodziejstwem, nic więc dziwnego, że zaczęła go chłonąć jak gąbka, bez filtra, z całym dodatkowym syfem. Bo Stany to także kraj absurdu na miarę PRL. Wielokulturowy tygiel, stojący na kruchych podstawach społecznych, w którym deklarowane wartości są elementem ogólnej presji i szantażu.
    No i kraj mylnych wyobrażeń i fałszywych ikon, które są rozkolportowane po całym świecie jako aksjomaty.
    Mit Ameryki w ogóle – Ot, przyjechało sobie towarzystwo zza oceanu, wyrżnęło lokalną ludność i założyło praworządne i demokratyczne państwo. Mówi Ci ktoś że jest rodowitym Amerykaninem? Przyjrzyj się czy wygląda jak Indianin.
    Mit demokracji: – nie ma demokracji, gdzie nie ma równości, gdzie są jakieś parytety, bo to przecież ichni wynalazek w stosunku do Murzynów i ich ilości na uczelniach. A zadam podchwytliwe pytanie – ilu znacie wybitnych czarnych naukowców? Mało? No dobra, a sportowców?
    Mit Lincolna: – Był rasistą i nienawidził Czarnych, co wycieka z jego korespondencji i utajnionego pamiętnika. Planował wysiudać ich z powrotem do Afryki. O to że Północ walczyła o wolność dla Czarnych nikt już chyba nie wierzy.
    Mit praworządności. – Symbol ich bohaterstwa Alamo to tak naprawdę wynik agresji na Meksyk w celu zagarnięcia terytorium obcego państwa. Rząd meksykański pozwolił nieopatrznie na osadnictwo hołoty z USA w Teksasie i zapłacił gorzką cenę, kiedy zachciało jej się „niepodległości”.
    Uzależnień gospodarczych i ingerencji w sprawy innych państw to temat na encyklopedie, zaś obozy koncentracyjne na Filipinach i eksperymenty na ludziach sięgają czasów, kiedy Adolf i Józek nosili pieluchy w zębach. Skoro jeszcze mowa o Adolfie, to z jednego z numerów Timesa z 1935 roku w bibliotekach skrzętnie wycinane są strony dotyczące milionowych pożyczek w złocie dla III Rzeszy.

    Może trochę rozwlekle napisane, ale naprawdę nie ma się czym jarać. Ludziki trafili stosunkowo niedawno do krainy, gdzie znalazło się sporo złóż surowców, których nikt nie eksploatował i odcina kuponiki do dziś.

    • RademenesII pisze:

      Aha, syn ma 5, na ostatniej wycieczce go z nami nie było, bo nie przejechałby chyba 30 km na rowerze, ale ogólnie chętnie z nami chodzi. Jeszcze 🙂

  6. Elaine pisze:

    Kiedy wspomniałeś o programach telewizyjnych inspirowanych tymi zza oceanu, od razu przyszedł mi na myśl „top model”. Oglądałam dwa pierwsze sezony polskiej wersji, jak i kilka amerykańskich. I naprawdę smutne jest to jak podobne, żeby nie powiedzieć żywcem zerżnięte są pomysły naszych producentów. Niektóre sesje były identyczne jak te z America’s Next Top Model. Nie wiem jak to jest w tej chwili i czy producentom udało się nareszcie wpaść na coś nowego, bo dawno przestałam oglądać ten program.
    Lubię Polskę, co nie znaczy, że nie chcę zobaczyć jak się żyje gdzieś indziej. Ameryka ma w sobie coś kuszącego, chociaż doskonale zdaję sobie sprawę, że to nie jest żaden raj na ziemi. Nigdy nie byłam w Nowym Jorku, ale marzę o tym, żeby tam kiedyś pojechać. Chyba nie ma w tym nic złego.
    A co do Starbucksa to kocham foty gimbusków z ich papierowymi kubeczkami i bananem na ryju. Tak, to takie modne. Muszę przyznać, że lubię Starbucks’a. Smakuje mi ich kawa, sprzedawcy są super mili i atmosfera jest po prostu świetna. Ale nie, nie jaram się kubkiem:)

  7. Flores_ pisze:

    „Cudze chwalicie, swego nie znacie…” – stare, ale jakże trafne powiedzenie. Zapożyczenia z innych krajów i przejmowanie pewnych elementów nie jest złe, ale trzeba postawić jasną granicę. Polska musi pozostać Polską, tyle w temacie.

  8. koka. pisze:

    Mam wrażenie, że ludzie po prostu szukają lepszego świata wszędzie tam, gdzie ich nie ma. Polska po prostu jakby automatycznie jest dla nich zła i niedobra, i tutaj nic im się nie uda, będą wiecznymi nieudacznikami, a tam dorobią się wielkich pieniędzy i kilku willi z basenem. Ja szanuję bardzo naszą kulturę narodową i nie zawsze jestem zadowolona z tego, że nasiąka tym wszystkim, co europejskie i światowe. Choć jasne, że uwielbiam jakieś produkty, które pochodzą z tej Ameryki z tego przykładowego Starbucksa – uwielbiam mrożoną białą kawę Mocha albo karmelowe macchiato. Ale wszystko moim zdaniem powinno mieć granice. Wyraźne, by oddzielić to, co nasze i to, co powinno być cenne dla nas i to, co przychodzi i powinno być dla nas… okazyjnie.

  9. W. pisze:

    A mnie się wydaje, że sami wybraliśmy sobie USA jako ideał godny naśladowania. A prawda jest taka, że pokolenia w Polsce różnią się bardzo, szczególnie w dzisiejszych czasach i my, młodzi, trochę wstydzimy się naszej polskości przez zacofanie pokoleń wojennych.

  10. Jet pisze:

    Ja też ma podobne wspomnienie ze żniwami i moimi dziadkami, to chyba jest najcenniejszym skarbem po tych wszystkich latach – nasz wspomnienia.

  11. Linshi pisze:

    Powiem Ci, że zarówno w USA jak i w Polsce można się czegoś dorobić, trzeba tylko chcieć. A my, mając własne rozumy nie zatracimy się totalnie w tym co przypływa do nas z zachodu. Coraz więcej widze osób, którzy wyjeżdżają, a to co otrzymali w Poslce – wszelkie wartości, tradycje itd przekazują swoim dzieciom, tam, daleko od ojczyzny.

    4 lata to jeszcze nie tak długo, ale jakiś kawał czasu jest. 😉

  12. szajse pisze:

    Znam wiele osób, które po 14 latach pracy domu nie mają , a w USA i owszem,ale okey, niech będzie. 🙂

  13. szajse pisze:

    Ponieważ nie chce mi się już prowadzić tej dyskusji , przesyłania ci kolejnych linków itp itd. „Wymądrzający się Patryku” , tak jak ci napisałam wcześniej ” Nie wszystko w stanach jest kolorowe ,ale większość lepsza od naszego kraju” Taam tam taaam taam. Polak zapierdala i ma mniej niż Amerykanin xd Proszę – http://www.mojafloryda.pl/dlaczego-ceny-w-usa-sa-nizsze-niz-w-polsce/. nie zarzucaj mi ,że nie jestem obeznana w temacie 🙂 Idę spać . Dobranoc. 😉

    • patrykpisze pisze:

      To, czy jest lepsza możesz ocenić, gdy tam pomieszkasz.

      W Polsce już ci mówiłem, że trzeba trochę bardziej pomyśleć.

      Poza tym cały czas pierdolisz o tej żywności, zapomniałaś o innych opłatach? Żywność może jest i tania, z rachunkami, cenami wynajmu i tak dalej już wcale tak nie jest.

      Teraz ja zarzucę linkiem:

      http://dlaczego-wracamy.blogspot.com/2011/10/czy-mozna-w-usa-zyc-lepiej-i-taniej-niz.html
      Jak sobie wstukasz w Google, to zobaczysz masę osób o podobnych opiniach.

      I nie jesteś obeznana w temacie. Jesteś obeznana w wysyłaniu linków, których sama nie rozumiesz.

      • szajse pisze:

        Gdybyś dobrze czytał to co ci wysłałam , znalazłbyś nie tylko żywność , o której rzekomo ciągle „pierdolę” . Cóż , ja przynajmniej wiem co pisze w linkach , „których sama nie rozumiem.”
        Okey, opinia osób jest dobrym argumentem, aczkolwiek moim zdaniem, bazując na tym co napisała autorka bloga, którego mi wysłałeś , inaczej wygląda klasa średnia u niej niż u nas i na prawdę cieszyłabym się, gdybym mieszkała w domu jednorodzinnym, z zajebistym autem. Nie będę jednak już tutaj tego roztrząsać , bo mi się po prostu nie chce. Masz rację, to czy Ameryka jest lepsza , czy nie, możemy oceniać, gdy tam pojedziemy , czyli teoretycznie nie jest to dane ani tobie, ani mi. Pozdrawiam.

      • patrykpisze pisze:

        Domek jednorodzinny MOGŁABY postawić teraz… po 14 lata pracy. To samo z wypasionym samochodem…

        Po takim samym czasie możesz dorobić się tego w Polsce.

  14. Nath Madeline pisze:

    ”Cudze chwalicie, swego nie znacie… ” Te słowa mówią same za siebie.
    Pozdrawiam : )

  15. szajse pisze:

    Nie umiem dodać komentarza pod twój 😀 Porównując zwykłego obywatela amerykanskiego z naszym jest to niebo ,a ziemia. Co do Twojego komentarza na moim blogu – Patryczku , to nie był hejt ! Broń Boże ! Jeśli uraziłam twą dumę niezmiernie Cię przepraszam. Ja nie mam na celu obrażania Ciebie i wszystkiego co napiszesz 🙂 Twoja miłość do naszego kraju jest słodka, ale czasem warto by było troszkę przejrzeć na oczka. Nic , co Polskie nie było lepsze – Polska mistrzem Polski i tyle . Aczkolwiek z komunistycznymi świniami zgadzam się w 100 %. Tylko one tak szybko nie odejdą, będą paść nowe z tego samego koryta , a każdy będzie dbał o swój interes. Na tym już kończę swoje wywody , wspaniale było poddać się w dyskusję z tobą, czekam na kolejny artykuł. Pozdrawiam.

    • patrykpisze pisze:

      Tu nie chodziło o hejt na mnie, ale na kraj.

      Przejrzeć na oczy? To teraz przejrzenie na oczy polega na bezmyślnym powtarzaniu tego, co wszyscy? Trzeba chodzić i narzekać na to, jak jest chujowo?

      Państwa nie z takiego gówna się już podnosiły. Wystarczy trochę zajrzeć do historii. „Przejrzenie na oczka” to umiejętność dostosowania się do warunków i realiów, a nie narzekania i wytykania wad. Jak ktoś debil, to nawet wyprowadzka do USA mu nie pomoże. A o Ameryce wiesz chyba głównie z mediów, bo bezrobocie tam, przy takiej liczbie mieszkańców, jest duże. Pora „przejrzeć na oczka”, trochę poczytać i ruszyć głowa, a nie powtarzać slogany.

      • szajse pisze:

        Ojj… I znowu to samo. Patryś buntownik. Zamiast się wymądrzać może przeczytałbyś ten oto artykuł. Nie wszystko w stanach jest kolorowe ,ale większość lepsza od naszego kraju 🙂 http://www.rmf24.pl/kultura/news-wrona-pisze-o-tym-jak-wyglada-zycie-polaka-w-usa,nId,643236 ,albo http://not-bornintheusa.blogspot.com/2012/04/koszty-zycia-w-usa-ceny-w-stanach.html , porównaj sobie ceny rpoduktów i pomyśl ile oni tam zarabiają . Pozdrawiam 🙂 ” Pora “przejrzeć na oczka”, trochę poczytać i ruszyć głowa, a nie powtarzać slogany.”

      • patrykpisze pisze:

        Ale co z tego że lepsza? To wciąż nie zmienia faktu, że są tam bezrobotni, a każdy bezrobotny człowiek to porażka państwa.

        Co nazywasz godnym życiem? Jak sie chce to się znajdzie pracę w Polsce. Wyżyjesz spokojnie, a i jeszcze odłożysz. Trzeba tylko myśleć, a nie patrzeć na Stany. Zawsze będzie gdzieś lepiej.

        Świetność USA przeminie, Polski może się dopiero zacząć. Zamiast cudze chwalić, lepiej skupić się na swoim.

        A ten artykuł z RMF potwierdza to, co cały czas mówię.


        „Jest tu fajnie, ponieważ jest tutaj ta różnorodność, o której już mówiłem, poznałem tutaj ludzi, których pewnie w Polsce bym nie poznał. Ludzi w przeróżnych zakątków świata, ale z drugiej strony znając ludzi tutaj widzisz, że naprawdę przeciętny Amerykanin pracuje od rana do późnej nocy i kiedy przychodzi do podliczenia wydatków tygodniowych, bo tutaj się ma wypłatę co tydzień a nie co miesiąc, okazuje się, że tym ludziom zostaje w kieszeni 20, 30 dolarów i to tyle. Mało kto ma tutaj teraz oszczędności, to są bardzo ciężkie czasy dla Stanów Zjednoczonych.

        Po pierwsze: spójrz, po ile godzin pracują.

        Po drugie: owszem, ceny robią różnice. Żywność można kupić taniej, ale odłożyć wciąż nieszczególnie. Takich samych korzyści cenowych można dorobić się w Polsce, tylko trzeba ruszyć głową. I można to osiągnąć pracując 8h, a nie od rana do późnej nocy. I wtedy starczy ci na żywność, opłaty i nawet rozrywki.

        Poza tym, Słonko, jeśli chce się żyć godnie, to nawet w USA trzeba zapierdalać (od rana do późnej nocy!) ; -) W Polsce tylko należy wiedzieć jak i gdzie to robić. Poczytaj sobie o zadłużeniach Polaków, którzy wyjechali do Stanów. Jak człowiek chce, to może zarobić wszędzie. Jak człowiek bez pomysłu, to nawet w twoim wspaniałym USA będzie klepał biedę 😉

        Pozdrawia Cię „wymądrzający się” Patryk!

  16. Zawsze istniał kraj, który było kopiowany na arenie międzynarodowej. Zawsze też obce słowa napływały do naszego języka (język, do którego nie napływają to język martwy).
    Nie będę przyłączał się do krytyki Stanów, bo w końcu sam „kopiuję” ich formułę komediową.

  17. Askadasuna pisze:

    Masz rację, Ameryka zawładnęła światem, a wszystko to, co amerykańskie, bardzo szybko przenika przez inne społeczeństwa i jest poszukiwane przez ludzi. Może to dlatego, że Ameryka była przez wiele lat symbolem wolności i bogactwa? Nawet teraz jak moje sąsiadki mówią o znajomych ze Stanów, to, mimo że owi znajomi żyją z kredytów, to są dla sąsiadek uosobieniem bogatych ludzi, którym w życiu się udało.
    Przepraszam, że dzisiaj taki krótki komentarz, ale kiepsko się czuję. Miłego dnia Ci życzę : )

  18. Jet pisze:

    Zgadzam się nie oceniajmy po pozorach. De facto usa zawładnęła i gospodarką i modą i kulturą, ale patrząc na inne państwa na ich dorobek w pewnych obszarach naprawdę słusznie, ale nie we wszystkich, dla mnie osoby wychowanej na tej kulturze usa będzie zawsze postrzegane jako amerykański sen i zawszę będę mieć do tego państwa sentyment, ale kto wiem może za 100 lat inne państwo będzie niczym meduza rządzić światem 😉

    • Jet pisze:

      Jak już moi poprzednicy powiedzieli, stany mają to coś co sprawia że rządzą, nie ma tego Rosja ani Chiny, to pewnie tkwi gdzieś głęboko głęboko w tradycji, historii

  19. szajse pisze:

    O Boże , no błagam. Stany były ,są i zawsze będą krajem najbardziej cenionym na świecie. Jeszcze nie tak dawno, Polacy dziwili się ,że w USA nawet sprzątaczki mają samochody , a u nas więcej trzeba było bulić za używany złom , niż z salonu. Propaganda mediów mówisz ? A co telewizja ma reklamować u nas? 1 na milion artystów z Polski wybiło się gdzieś za granicą, a ich kariera polegała głownie na graniu koncertów w Ameryce na piknikach rodzinnych. U nas nawet nie dają rady nagrać teledysków na poziomie i wyjeżdżają gdzieś do Los Angeles. Tam z resztą coraz więcej osób z Polski nagrywa swoje płyty , bo mają pewność ,że się lepiej sprzedadzą niż nagrane w ich ojczystym kraju. „Na pewno jest tam łatwiej o godne życie, ale jeśli się chce, to można mieć takie też w naszym kraju.” – hahahaha. Zobaczymy czy po swoich studiach ekonomicznych dostaniesz pracę w naszym kraju bez żadnych problemów , a jak już to pochwal nam się na ile etatów zapierdalasz. O zarobkach nawet już nie wspomnę. Godne życie, owszem, można mieć – musisz być skurwielem , którego gówno wszystko interesuje, ma wyjebane na obywateli , siedzi w sejmie, wpierdala pączki, gra w Angry Birds na tablecie podczas posiedzeń. Wtedy wróżę ci świetlaną przyszłość. Niestety , albo i stety, taki nie jesteś, będziesz zwykłym zjadaczem chleba, który tak jak ja i większość w miarę ogarniętych ludzi z resztą ,będziesz narzekać ,albo wierzyć ,że się coś zmieni i to by było na tyle. W sumie to już miałam skończyć swój wywód, na temat twojego artykułu , ale nie wmówisz mi,że jak w sklepie widzisz polską colę i amerykańską Coca-Colę, nie weźmiesz tej oryginalnej. Nie pisz ,że są w smaku takie same , bo nie są ! 😀 Mimo to ,że zdania mamy podzielone , bardzo mi się ta rozprawka spodobała i lekko przez nią przebrnęłam. Pozdrawiam serdecznie.

    • patrykpisze pisze:

      Nie napisałem, że są takie same w smaku. To był tylko zmyślony przykład, aby pokazać w jaki sposób myślimy.

      A coli nie piję, ale jeśli już to wybrałbym tańszą.

      Godne życie jest możliwe, znam pełno takich osób i wcale nie musiały kombinować. Wystarczył im pomysł na siebie, trochę zaradności i chęci. Narzekać umie każdy, wziąć się za swoje życie już nie. Studia można skończyć, trzeba jeszcze wiedzieć jak i gdzie się sprzedać. Mam znajomego, który skończył takie okropnie powszechne zarządzanie. Dostał pracę w jakiejś firmie, po dwóch latach zarabia ponad dwa kawałki na czysto siedząc przy biurku. Inny przykład? Mam starszego kolegę z dawnych treningów, który po roku pracy w CTDP (przy dobrej atmosferze) został koordynatorem i nie musi robić niczego wyczerpującego. Siedzi sobie i tyle, a za pracę zgarnia ponad 3 kawałki. Praca stała od poniedziałku do piątku w godzinach od 8 do 16.
      Kolejny dowód? Koleżanka mojej matki skończyła studia psychologiczne (tak, to gówno), zrobiła sobie parę kursów coachingu, praktykowała (oh, tak bardzo niewolniczo, bo za darmo!) podczas studiów. Teraz pracuje jako rekruter dostając ponad 2 kawałki i dorabia sobie prowadząc szkolenia. Oni wszyscy robią to, co lubią.

      A co telewizja ma reklamować u nas?

      Błąd dedukcyjny, bezsensowny wniosek. Nie chodzi o to, kogo media mają reklamować. Propaganda USA polega na kreowaniu fałszywego wizerunku. Przykład? Telewizja przedstawiała Amerykanów w Iraku jako bohaterów, a byli zwykłymi okupantami. Do tego Polska żałośnie wzięła udział w tym wszystkim. USA pochłania świat, manipuluje nim, a ja mam prawo tego nie lubić. Stany wszędzie się wpieniają i wciskają innym ten swój pseudopatriotyzm.

      1 na milion artystów z Polski wybiło się gdzieś za granicą, a ich kariera polegała głownie na graniu koncertów w Ameryce na piknikach rodzinnych. U nas nawet nie dają rady nagrać teledysków na poziomie i wyjeżdżają gdzieś do Los Angeles. Tam z resztą coraz więcej osób z Polski nagrywa swoje płyty , bo mają pewność ,że się lepiej sprzedadzą niż nagrane w ich ojczystym kraju.

      No, ale co to mi ma mówić? To, co już napisałem? A amerykańskie teledyski są na poziomie? A czym jest poziom teledysku? Tym, co oczywiście wyznacza …. AMERYKA.
      Poza tym… Serio? hahahaha, na poziomie….
      Część z nich z pewnością, ale nie szalałbym. Poza tym Polacy nagrywają coraz lepsze teledyski, niedługo osiągną ten sam gówniany poziom, co reszta świata. O to się nie martw.

      Zobaczymy czy po swoich studiach ekonomicznych dostaniesz pracę w naszym kraju bez żadnych problemów , a jak już to pochwal nam się na ile etatów zapierdalasz.

      Stereotypowe myślenie. Kto powiedział, że będę pracował dzięki studiom ekonomicznym? To tylko kawałek mojego planu na życie. Tym się różnie od większości studentów. UWAGA: nie oczekuję pracy po tym kierunku. Mam lepsze sposoby na jej zdobycie, zapewniam Cię.

      . Wtedy wróżę ci świetlaną przyszłość. Niestety , albo i stety, taki nie jesteś, będziesz zwykłym zjadaczem chleba, który tak jak ja i większość w miarę ogarniętych ludzi z resztą ,będziesz narzekać ,albo wierzyć ,że się coś zmieni i to by było na tyle

      Nie mierz ludzi swoją miarą. Nie będę szarym zjadaczem chleba i nie będę wierzył. Wiara jest dla ludzi słabych, więc ewentualnie zostaw ją dla siebie. Ja będę wprowadzał cele w życie. Nie będę czekał, aż coś się zmieni. Będę się przyczyniał do zmian.

      Problem tego kraju nie leży w politykach, ale w mentalności narodu. Bo w końcu wszyscy nienawidzą PO, ale jednak ktoś na złodzieja Tuska głosował? Ano właśnie. Co to za wymówka… wybierać mniejsze zło. Pierdolenie i tyle. Polska scena polityczna potrzebuje świeżości i na nią przyjdzie czas. Komuniści w końcu pójdą do grobu, żyć wiecznie nie będą.

      • szajse pisze:

        „A co telewizja ma reklamować u nas?” – to nie był żaden błąd dedukcyjny, ani bezsensowny wniosek, to było zwykłe pytanie skierowane do ciebie. Denerwuje cię to ,że kreują fałszywy wizerunek , wpierdalają się tam gdzie nie trzeba i wciskają wszystkim swoje ideologie, robiąc z siebie, jak to ładnie napisałeś „pseudopatriotów”, Okey, rozumiem. Mnie też to denerwuje, ale nie ma co na nich narzekać. Ustawili się i tyle i życzyłabym naszej Polsce , aby identycznie zawładnęła światem jak USA :). To tak samo jakbyś miał pretensję do Chińczyków ,że w ciągu 30 lat tak bardzo się rozwinęli i teraz połowa sklepów jest zasyfiona chińskim badziewiem. To ,że USA wpierdala się wszędzie- niech się wpierdala. To jest tylko i wyłącznie nasza wina ,że dopuściliśmy do tego ,że nie różnimy się niczym od pozostałych krajów , w których małolaty kupują kawę ze Starbucks’a. Poza tym Ameryka ma niestety więcej do zaoferowania niż Polska. Co nasz kraj może im zaoferować – tanią siłę roboczą – to wszystko.

        Dobra , może z tym teledyskiem na poziomie faktycznie przesadziłam, sex i wywijanie gołą dupą w rytm muzyki z pewnością nie jest wielkim szczytem, ale nie chodziło mi o to. Głownie chciałam powiedzieć,że teledyski nagrywane w USA lepiej się sprzedają. O poziom polaków się nie martwię – ciągle będziemy do tyłu 🙂 Gdyby owe teledyski w Polsce byłby tak samo dobre jak te w USA , nasi „artyści” nie nagrywaliby ich zagranicą – prosty wniosek.

        Ojj nie zrażaj się moim stereotypowym myśleniem. O swoich znajomych mówisz ,że zarabiają 2/3 kawałki i uważasz ,że to jest ok 🙂 Moi rodzice również , jakoś nie widzę,żebyśmy toneli w luksusach. Proponowałabym ci porównać sobie zarobki w Ameryce, Niemczech i innych krajach , oraz ceny i podatki jakie tam mają. Wniosek : U nas są to gówniane pieniądze. Fajnie ,że nie skupiasz się na jednym kierunku ,że masz pomysł na siebie. Miałam jednak na myśli ,że jakbyś chciał po swoich studiach gdzieś pracować , byłoby ci ciężko, bo takie są realia w naszym kraju. Gdyby ludziom wykształconym opłacałoby się tu żyć i łatwo mogliby dostać pracę , nie emigrowali w kierunku pracy na zmywaku.

      • patrykpisze pisze:

        To w USA toną w luksusach? 😀

  20. BonaVonTurka pisze:

    Jaki koń jest, każdy widzi… Każdy widzi, ze to Ameryka jest królem. Że jest najważniejsza i liczy sie w świecie. Mnie bardziej interesuje, od kiedy zaczął się ten proces? I jak? To chyba związane jest z gospodarką-Ameryka nie była zniszczona po wojnie, jak Europa, miała lepsze warunki do rozwoju. Stała sie potęgą, a potęgę wszyscy naśladują. Tak samo mogłobybyć z Rosją, ale sami się odgrodzili od świata żelazną kurtyną. To by było ciekawe- Rosja potężniejsza i ważniejsza od USA, cały świat kupuje samowary… Ale amerykanie jednak mają to „coś”. Choć kręcą żałosne filmy, oglądają je miliony. I to „coś” pewnie też leży w historii. Gdyby ona potoczyła się choć trochę inaczej, możliwe, że to nie USA wiodło by prym na świecie. Bo przecież ktoś musi. Może kiedyś to sie zmieni? Nie sądzę, abyśmy my całkowicie przejeli ich kulturę. Nie zdążymy. Zmiany muszą kiedyś nastąpić.
    Ale szkoda mi, ze amerykańska kultura wypiera kultury lokalne. Wcale nie jest od nich lepsza, a te biedaki gdzieś tam się duszą. Najbardziej zła jestem na nich jednak za filmy.

  21. A na filozofii mnie uczyli, że tak naprawdę to powinniśmy być otwarci na nowe kultury. To ci kłamczuchy dopiero, nie przewidzieli takiego nalotu.
    A tak na poważnie, to kawa z McDonalda jest dużo lepsza. Może też amerykańska, nieco mniej prestiżowa, ale dużo smaczniejsza i tańsza.

  22. barokimPL pisze:

    To nie tylko kwestia makdonalizacji, bo tak się ten proces profesjonalnie nazywa. Polacy tak mają ( nie chcę nawiązywać tu do sloganów „Biedronki” 😉 ), i nie chodzi tu tylko o USA, ale o wiele innych krajów. Może problem polega na tym, że my musimy nadrabiać po okresie prl-u, nasz kraj w umysłach polaków jest jeszcze szary jak papier, o który walczyło się jak lew. Nasze starsze pokolenia nadal istnieją w tym świecie po trochu – zawiść, zazdrość, czujność, narzekanie, a młode uciekają w coś bardziej kolorowego, a w mediach trafiają właśnie, między innymi, na Stany. I chwała im za to, że uciekają, tylko lepiej gdyby stworzyli coś nowego, to racja.
    Trzeba jednak pamiętać, że problem nota bene nowy nie jest. Już w okresach baaaardzo starych naszego kraju działo się to samo, patrz: moda na francuszczyznę. USA było trochę odległe i dzikie, Francja bliższa, Polacy nie do końca zadowoleni, bla bla, wychodziło jak wychodziło. Francuska moda, żargon, totalne ogłupienie, podobne historie jak ta z Twojego artykułu przez dzieje.
    A może jednak to trochę inne zjawisko, nie mnie oceniać czy to właśnie ono. Można je zaobserwować, np. w czasach Polski pod zaborami. Niemcy (Prusy dla czepialskich) były rozwinięte lepiej, niż nasz kraj, nie ukrywajmy. I nie tylko technologię mam na myśli, ale i kulturę, może i przede wszystkim. Rosja zaś, była względem nas zacofana. I o ile zniemczanie przychodziło z pewnymi efektami, o tyle rusyfikacja nie. Dlaczego ? Tu pojawia się nasze zjawisko, wyższa kultura obejmuje w swoje macki i zamyka niższą. Tak dzieje się podczas wojen, kiedy jeden kraj wchłania inny dla przykładu. Nie przejmie się mody na usyfioną brodę, a na modny wąsik. Wiem, trochę ciśnie się zaraz na język, że nie mamy niższej kultury, ale tak jak wtedy targali nami zaborcy, tak dzisiaj otrząsamy się spod komunizmu. Mieliśmy trochę mniej czasu na rozwój cywilizacyjny. Owszem, wykonujemy chyba całkiem dobrą robotę, nie zaprzeczam, ale potrzeba jakiegoś wzorca. Szkoda tylko kurczę, że akurat takiego.
    Trochę przypominają mi się nieco komiczne, aczkolwiek skuteczne do pewnego stopnia, reformy Piotra Wielkiego w Rosji. To wdrażanie zacofanego kraju do Europy… komiczne dlatego, że za szybkie właśnie, zbyt dynamicznie. Może to kwestia czasu, aż zaczniemy formować, a nie tylko formę przyjmować ? Mam nadzieję. Swoją drogą, przydałby nam się w Polsce reformator, może nie tak radykalny, ale jakiś na pewno.
    Tak żeby dodać, nie lubię kultury amerykańskiej, ich kultu flagi oraz niezwyciężonego mocarstwa w ich głowach. Nie lubię ich ignorancji. A potrawy a`la fast food można zrobić w domu, również typowo po polsku, i są tak samo, jeśli nie smaczniejsze 😉

  23. ina3b pisze:

    Nie będę mówić, że wylewa się ze mnie patriotyzm, bo tak nie jest, ale ogólnie to się zgadzam. Bo pomysł na siebie można mieć w Polsce tak samo, jak miałoby się go w Stanach.
    A co do kawy ze Starbucksa to jeto ta sama kawa, co w szkolnym bufecie, tylko że kilka razy droższa i ma designerski wygląd.:D

  24. Katarzyna pisze:

    Mimo całej amerykanizacji myślę, że coraz mniej ludzi patrzy na ten kraj przez pryzmat amerykańskiego snu, w którym wszystko może się spełnić i masz masę możliwości. Teraz faktycznie uważam, że Ameryka jest najbardziej wpływowym krajem świata, ale (nie wiem tego dokładnie) raczej nie najbogatszym i nie najbardziej rozwiniętym technologicznie, bo tu na myśl przychodzi mi od razu Japonia. Do tego kojarzy mi się przede wszystkim z fast-foodem, otyłymi dziećmi i strasznie przestępczym Nowym Jorkiem.

  25. sapientia pisze:

    Wydaje mi się, że wszystko trzeba wypośrodkować. Bo jeśli skupimy się tylko na sobie, staniemy się zaściankowi. Trzeba mieć szersze rozeznanie, żeby wybierać, co lepsze. Niekoniecznie to, co dyktuje Ameryka jest dobre, ale podobnie jest z naszym krajem. Masówka jest wszędzie, cała tajemnica polega na tym, aby nie iść z prądem – tylko pod prąd. Wybierać, nie brać wszystkiego w ciemno – przede wszystkim MYŚLEĆ. Wieszanie psów na naszym kraju niekoniecznie jest dobre, ale to samo działa w drugą stronę. Optimum potrzebne od zaraz.
    Swoją drogą, jestem chyba tak zacofana, że do niedawna nazwa Sturbucks nic mi nie mówiła oO.

  26. Patrzysz strasznie w jedną stronę, to takie nie w Twoim stylu… Piszesz jakbyśmy byli poddani wyłącznie amerykanizacji. No cóż, a co w szałem na mangę i anime? Dlaczego każda firma kosmetyczna wypuszcza teraz kremy bb? Dlaczego w każdym większym mieście jest bar sushi? Dlaczego wiele dziewczyn nie mówi, że coś jest słodkie, urocze, tylko po prostu kawaii?
    Jesteśmy też pod wpływem Japonii, Korei, sama też od tego nie uciekłam, jak i od wpływów Stanów Zjednoczonych…
    Jasne, bez sensu jest udawanie kogoś kim się nie jest, ale żyjemy w globalnej wiosce i wpływy różnych kultur są nie do uniknięcia.
    A najlepszą colą jest Hoop Cola ;D

    • patrykpisze pisze:

      Manga i anime to hobby tylko części ludzi, nie ma też żadnego szału na to. Natomiast Ameryka wpływa na nasze życie totalnie. Stany są ojcem kultury masowej i konsumpcyjnego stylu życia, którym zaraziły cały Zachód. Trzeba rozróżnić wpływ totalny od jakichś zainteresowań dotyczących tylko części społeczeństwa.

      Myślisz, że czemu cała nienawiść islamistów jest wymierzona głównie przeciwko USA? To właśnie ich uważają za źródło zepsucia. Nie popieram działań muslimów, ale ciężko się z nimi w tej kwestii nie zgodzić.

      Ameryka jest wszędzie, to mnie irytuje. Wchodzi tam, gdzie nie powinna i bierze z tego korzyści, a media w dodatku kreują ją na bohatera. Spójrz na konflikt w Iraku, przeanalizuj jego historię oraz to, jak ją pokazywano w TV. Potem przyjrzyj się skutkom tej „interwencji”.

      Pod wpływem Japonii i Korei? Warto czerpać z innych kultur, ale nie można się zgadzać na to, by obcy kraj dominował naszą własną kulturę. To już wynarodowienie. Nie patrzę strasznie w jedną stronę, po prostu dotykam jednego problemu.

      • Kurcze tylko z moim otoczeniu to naprawdę zakrawa o manię… Więc ta część społeczeństwa nie wiadomo czemu skupiła się w jednym miejscu…
        Pisałeś, że najbardziej obchodzi Cię obszar kulturowy – mówię właśnie o kulturze. Konflikty militarne i polityka to jednak nie kultura. Ale masz rację – tu wpływ Stanów jest zły i wyniszczający.
        A wracając do kultury – co za różnica czy ktoś woli „żywić się” w KFC i żłopać Coca Colę, czy kupuje kosmetyki tylko z Mizona i Lioele. Czy mówi „thanks”, czy „arigato”?
        Wpływ to wpływ. I nie tylko Ameryka na nas wpływa troszkę za bardzo. Więc potencjalne wynarodowienie to nie sprawa tylko jednego winowajcy…

        A w ogóle to zastanawiałeś się jak taki starożytny Rzym „wynarodowił” cały ówczesny świat swoją łaciną, chrześcijaństwem i kulturą uniwersalną? Nie dostrzegasz pewnej zabawnej analogii?

      • patrykpisze pisze:

        Dostrzegam, co nie znaczy, że muszę się z tym godzić.

        Konflikty mają duży związek z kulturą, bo to właśnie za pomocą przemocy Zachód próbuje wdrożyć swoje wartości na Bliskim Wschodzie. Cały system polityczny USA jest nierozerwalnie połączony ze sposobem życia Amerykanów.

        Ogólne przesłanie jest takie, że nie powinniśmy pozwolić zabierać swojej kultury kosztem innej. Chęć poznawania innych wartości jest w porządku, ale nie kosztem tradycji swojego kraju.

  27. Annyce pisze:

    Ja bym prędzej nawoływała do zapoznania się kulturą europejską, która jest, wydaje mi się, bardziej różnorodna i dojrzalsza niż amerykańska. Polskie filmy… raz na jakiś czas trafiają się dobre, ale gdybym chciała żywić się tylko nimi, to padłabym z głodu. A w serialach jesteśmy beznadziejni. Bardziej przyjrzałabym się książkom, bo tu na rodzimym podwórku jest czego szukać.
    Co do fast foodów, to się nie wypowiem, ale podobno zarówno nasza i jak i amerykańska dieta się poprawia. Pocieszające. Zresztą w wielkomiejskim towarzystwie bardziej ‘hipsterskie’ jest raczej chadzanie do polskich (wegańskich przykładowo) knajp, o których nikt jeszcze nie słyszał. A częściej niż Starbucksa widzę Coffeeheaven, którego głównym rynkiem jest Polska. Także wydaje mi się, że ludzie powoli zaczynają odczuwać przesyt Ameryki. Ja osobiście bardziej interesuję się Europą (choć dalej nie Polską w takim stopniu w jakim powinnam, mea culpa).
    Co do gwałcenia języka przez anglikanizmy… Cóż, kiedyś gwałciliśmy go francuskim czy łaciną. Taka kolej rzeczy. Język jest zbyt elastyczny, aby go zamykać w obrębie jednego kraju.

  28. Myosotis pisze:

    akurat Ameryka nigdy nie była dla mnie ideałem. bo właśnie pierwsze skojarzenie z nią, to otyłe dzieci opychające się fast foodami. oczywiście – masz rację. osobiście kocham wiele rzeczy w naszym kraju – zwłaszcza różnorodność krajobrazów, czy język, który dla mnie brzmi pięknie. choć nikt z nas nie może zaprzeczyć, że w naszym kraju także nie ma Edenu (choć czy gdziekolwiek na Ziemi on jest?…). bolą mnie wąskie perspektywy dla młodych Polaków (piszę o tym, bo sama tego dotykam. choć wiem, że dorośli też nie mają kokosów). boli mnie dziwna tendencja ogłupiania młodzieży. gimbusy, dla których właśnie liczy się tylko marka ubrań. i to, ile zarabiają „starzy”. coś złego się dzieje. coś, co dzieje się jak gdyby automatycznie, niemalże niezauważalnie… tak już na sam koniec powiem, że dla mnie zawsze ideałem była Norwegia. nie mam pojęcia dlaczego. chyba podoba mi się właśnie jej autonomiczność. sama nie wiem. ale nigdy Ameryka. jak wyjeżdżać, to na północ. chociaż najpierw spróbuję swoich sił w Polsce.

  29. Moti pisze:

    Brawo Patryk 🙂

  30. Masked pisze:

    Rzeczywiście USA zawładnęło obecną kulturą, czego w sumie do końca nie rozumiem. Te przykłady, które podałeś są dość dobre – co jest takiego z KFC albo Sturbucksie, że są one lepsze od zwykłych budek albo normalnej kawy? Nic. A mimo to są one cholernie popularne.
    Myślę, że podchwytywanie pewnych trendów samo w sobie nie jest złe, ale to co obecnie się dzieje jest już ogromną przesadą.

    • Kasandra pisze:

      Na ostatnie kilka miesięcy wyjechałam do USA. Nie w celu zarobkowym, ale – jak mam to w zwyczaju – rekreacyjnym. Nie owijając w bawełnę, Polacy „siedzący” w USA spotykają się na pogawędki, żeby porozmawiać o „burdelu w Polsce”, bo Ameryka najlepsza. I mówiąc szczerze – w pewnym sensie tak. Nasz naród stara się czerpać z zagranicznej kultury, ale nie zabiera stamtąd jednego – niesamowitej kultury, życzliwości, braku zainteresowania czyimś życiem (mamy mentalność obgadywania), a to w osiąganiu sukcesu jest niezwykle ważne. Wyszło mi jakoś w jedną stronę i bardziej o ludziach niż modzie, ale niech będzie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s