Dżihad – walka z innymi czy ze samym sobą?

Posted: 31/08/2013 in ZACHÓD I RESZTA ŚWIATA
Tagi: , , , , , , ,

Większość myśli, że wie, co oznacza dżihad. Każdy sądzi, że jest to ideologia, która stanowi podstawę ataków terrorystycznych. Prawda jest jednak taka, że sami muzułmanie nie do końca wiedzą, czym tak naprawdę jest święta wojna. Istnieją dwie różne koncepcje. Jedna jest bardziej pokojowa, druga nakłania do zabijania niewiernych. Każda z nich ma swoją historię i własnego prekursora, jednak tylko jeden dżihad może być prawdziwy. Który?

Na początku ostrzegam, że to będzie dość długa, ale myślę, że ciekawa analiza, bowiem każdy ze sposobów rozumowania jest różnorako uwarunkowany. Zanim przejdziemy do sedna problemu, musimy, zgodnie z zasadą od ogółu do szczegółu, przyjrzeć się encyklopedycznym wyjaśnieniom słowa „dżihad”. Dlatego też pierwszą i jednocześnie kluczową sprawą jest zrozumienie pojęcia „święta wojna”. W tym też celu posłużę się kilkoma źródłami, z których Polacy korzystają najczęściej. Zobaczcie sami.

Dżihad – w kulturze islamu pojęcie pierwotnie oznaczające dokładanie starań i podejmowanie trudów w celu wzmocnienia wiary i islamu. W tradycji europejskiej termin ten często, choć nie do końca precyzyjnie, tłumaczy się jako „święta wojna”. ~~ Wikipedia

Dżihad [arab.], termin teologii i prawa muzułmańskiego oznaczający dokładanie starań w dążeniu do jakiegoś celu, interpretowany na Zachodzie jako „święta wojna”. ~~ encyklopedia PWN

Dżihad, święta wojna (z arabskiego – wysiłek), w islamie obowiązujący każdego wyznawcę nakaz szerzenia wiary muzułmańskiej i jej obrony. Może być realizowany metodami pokojowymi lub przez udział w tzw. świętej wojnie (śmierć w takiej wojnie daje muzułmaninowi natychmiastowe zbawienie). ~~ portalwiedzy.onet.pl

Chcąc streścić wszystkie te trzy definicje, dżihad możemy określić następującymi cechami: szerzenie wiary muzułmańskiej, obrona wyznania, wzmacnianie wiary, utrwalanie, realizacja pokojowa lub bojowa. Niby wszystko stało się jasne, ale jednak chyba nie do końca. Bo co w zasadzie oznacza „wzmacnianie wiary”? Albo jak rozumieć zadanie szerzenia islamu?  Czy „święta wojna” to to samo, co „dżihad”?

Żeby odpowiedzieć sobie na te pytania, trzeba przyjrzeć się genezie tego pojęcia. Dżihad w języku arabskim oznacza „zmagać się” i „walczyć”. Koran określa to pojęcie jako walkę na drodze Allaha. Najbardziej znanymi typami dżihadu są te, które wywodzą się od hadisu (przypowieści dotyczących życia proroka) Mahometa. Jest to podział na „dżihad mały” i „dżihad wielki”. Problem jest jednak taki, że ten hadis, pochodzący z przełomu X i XI wieku, jest wątpliwy, jeśli chodzi o jego autentyczność. Nie posiada żadnego źródła i nie należy do znanych zbiorów wiedzy o religii islamskiej.

Podział ten służy muzułmanom pokojowym do udowadniania, że dżihad wcale nie oznacza tylko (a nawet wcale) zabijania niewiernych. Według nich istnieją cztery typy szerzenia wiary muzułmańskiej:

  1. Sercem  – walka z samym sobą i słabościami
  2. Językiem – głoszenie wyznania
  3. Ręką – pomoc potrzebującym
  4. Mieczem – walka zbrojna

Pierwsze trzy sposoby zaliczane są do dżihadu wielkiego, natomiast ostatni utożsamiany jest z dżihadem małym.

DŻIHAD WIELKI

Osobiście przychylam się do twierdzenia, że ten dżihad jest po prostu kłamstwem, sufickim wymysłem utworzonym gdzieś w granicach Bagdadu. Mahomet nie miał z nim żadnego związku. Hadis, od którego rzekomo wywodzi się ten rodzaj dżihadu, został najprawdopodobniej zmyślony i dlatego też nie ma go w żadnych znanych zbiorach opowieści, które przytaczają wypowiedzi proroka. Jest on jednak faktycznie głoszony przez wielu muzułmanów, stąd musi podlegać mojej analizie.

Najważniejszym sposobem realizowania dżihadu wielkiego jest prowadzenie wojny z własnym ego. Oznacza to, że muzułmanin powinien likwidować swoje słabości i utrwalać własne człowieczeństwo poprzez wypełnianie pięciu filarów islamu: szahada (wyznanie wiary), salat (modlitwa), Ramadan (wielki post), zakat (jałmużna) i hadżdż (pielgrzymka do Mekki). Musi dbać o poszerzanie swojej wiedzy religijnej, wstrzymywać się od jedzenia i picia każdego dnia dziewiątego miesiąca kalendarza muzułmańskiego, oddawać część swoich zysków najbiedniejszym, a także, o ile zdrowie mu pozwala, przynajmniej raz w życiu udać się na wyprawę do miejsca, gdzie narodził się islam.

Ważne jest także, aby sprzeciwiał się wpływom złego Iblisa (Szatana) i walczył z siedmioma grzechami głównymi:

  1. Szirk – naruszenie zasady, że istnieje tylko jeden Bóg (najwyższy grzech).
  2. Magia – uprawianie jakichkolwiek form działalności ezoterycznej/okultystycznej.
  3. Zabójstwo.
  4. Przejęcie własności sieroty.
  5. Lichwiarstwo.
  6. Ucieczka z pola bitwy.
  7. Pomawianie czystej kobiety o cudzołóstwo.

Tak mniej więcej wygląda idea dżihadu wielkiego, który głoszony jest zawzięcie przez środowiska muzułmańskie, próbujące odciąć się od działań terrorystycznych. O ile filary i grzechy są prawdziwe, o tyle samo wmawianie, że jest to jedyny i faktyczny rodzaj dżihadu jest najprawdopodobniej próbą przekazywania błędnych informacji na temat prawdy o tej religii. Większość muzułmańskich uczonych jak jeden pies głosi, że prawdziwy islam to religia, która walczy o podbój i dominację na świecie, a dżihad to święta wojna prowadzona mieczem.

DŻIHAD MAŁY [ZBROJNY]

Na promowanie tej idei złożyły się trzy postaci – Mahomet, Sajjid Kutb i Ruhollah Chomeini. Najważniejszą i zarazem pierwszą osobą, która propagowała dżihad zbrojny jest jednocześnie założyciel religii islamu – Muhammad. Wygnany z Mekki za głoszenie swoich poglądów religijnych, udał się do Medyny, gdzie bardzo szybko zdobył popularność i pozycję. Stamtąd też, z jego rozkazu, zaatakowano Mekkę. Był to jednocześnie kres pokojowego przesłania Koranu i początek arabskich podbojów na Bliskim Wschodzie.  Po śmierci proroka Arabowie kontynuowali swoje walki i zdobyli niemalże całe imperium Persów, zadając także ogromny cios Cesarstwu Bizantyjskiemu.

Taktyka prowadzonych działań wojennych była rozległa. Dżihadyści, po zdobyciu danego państwa, często proponowali daninę tym, którzy nie chcieli przejść na islam. Nie była to jakaś dotkliwa suma, ale innowiercy szybko zorientowali się, że wyznawanie wiary w Allaha jest po prostu korzystniejsze ekonomicznie i społecznie. Arabowie pozwalali także zachowywać kościoły i inne świątynie, które nie były związane z muzułmańskim wyznaniem. Nie zmienia to jednak faktu, że przelewali krew w imię idei i z chęci bogacenia się.

Kolejną ważną postacią jest wspomniany przeze mnie Sajjid. Kutb dla islamu był jak Karol Marks dla komunizmu. Stworzył podstawy ideologiczne współczesnego ruchu islamistycznego. Głosił, że idealne państwo powinno być oparte w całości na szariacie. Sprzeciwiał się Zachodnim wpływom w świecie islamu, uważał, że wszyscy ludzie powinni przyjąć wiarę w Allaha. To między innymi ten człowiek przyczynił się do powstania światopoglądu znanego dziś wszystkim Osamy Bin Ladena. To właśnie on stworzył fundamenty radykalizmu dawnego przywódcy Al-Kaidy.

Ostatnim prekursorem, a może raczej wzorem dzisiejszych islamistów jest Ruhollah Chomeini. Bo zarówno Kutb jak i Chomeini tak naprawdę brali przykład z idei Al-Afghniego, który jako pierwszy dążył do nadania islamowi charakteru antyzachodniego. Ruhollah wprowadził jego wizję życie. Był człowiekiem, który stanął na czele rewolucji muzułmańskiej, dając tym samym początek szyickiej dyktaturze w Iranie. Utworzył pierwszy muzułmański kraj na Bliskim Wschodzie. Powodami obalenia władzy był prozachodni rząd i chęć wprowadzenia szariatu.  Sam Ruhollah przyczynił się do powstania ruchu islamistycznego w postaci, w jakiej go dzisiaj znamy.

W myśl islamizmu wiara w Allaha jest jedynym prawdziwym wyznaniem, a jego przeznaczeniem jest panowanie nad światem. Celem muzułmanina jest więc walka WSZELKIMI metodami ze wszystkim, co nieislamskie. Muzułmanie utożsamiający się z tym ruchem dostrzegają, że świat Bliskiego Wschodu ponosi klęski w rywalizacji z Zachodem pod względem politycznym, militarnym i gospodarczym. Przyczynę takiego stanu rzeczy upatrują w oddalaniu się od nauk Mahometa. Ich zdaniem potrzebny jest pełny powrót do tradycji i całkowita walka z zachodnimi wzorcami kulturowymi, także za pomocą przemocy.

DŻIHAD PRAWDZIWY

Po przedstawieniu genezy obu koncepcji, możemy przejść do rozważań, który dżihad jest prawdziwy… Otóż zawiodę was, bo nie będzie żadnych „za” i „przeciw”. Z przykrością muszę stwierdzić, że istnieje tylko jedna święta wojna zgodna z Koranem. To ta pełna przemocy i przelewania krwi. Mówi o tym słynny werset miecza, który zgodnie z nakazem Allaha anuluje wszystkie poprzednie pokojowe słowa.  Brzmi on tak:

Dotrzymajcie wiernie zawartego z bałwochwalcami przymierza; jeżeli oni sami nie łamią go, i jeżeli nie dają pomocy waszym nieprzyjaciołom przeciw wam. Bóg kocha tych, którzy Go boją się. Po upływie świętych miesięcy, zabijajcie niewiernych wszędzie gdzie ich napotkacie, bierzcie ich w niewolę, oblegajcie im miasta, ze wszystkich stron stawcie na nich zasadzki. Jeżeli się nawrócą, i odprawiać będą modlitwy, zapłacić powinni haracz święty: zostawcie ich w pokoju. Pan jest miłosierny i łaskawy. (9:4-5)

Inne wersety, które wspierają surę miecza:

Walczcie z nimi, a Allah ukarze ich waszymi rękoma, okryje ich wstydem, pomoże wam (zwyciężyć) nad nimi, uzdrowi piersi wierzących (Sura 9:14)

O wy, którzy wierzycie! Zwalczajcie niewiernych, którzy są blisko was. Niech się spotkają z waszą stanowczością i wiedzą, że Allah jest z tymi którzy się go boją (Sura 9:123)

Jak widzicie, nie ma tu miejsca na żadną dyskusję. Sury te anulują 124 wersety pokojowe, nakazując przy tym odbierać życie niewiernym. Szczególnie chwalona jest śmierć w imię walki z bałwochwalcami, bowiem daje ona natychmiastowy wstęp do raju. Ten sposób myślenia towarzyszy wszystkim islamskim kamikadze, którzy wysadzają się, aby zadać cios Zachodowi.

Promotorzy dżihadu wielkiego mylą się sądząc, że islam jest religią pokoju. To zawsze była doktryna polityczna i militarna, co pokazywał Mahomet, który szerzył wiarę przelewając krew. Sam twórca tej religii dał przykład, a współcześni terroryści idą jego śladem. Jedyna różnica polega na metodzie prowadzenia walki, bo w dzisiejszych czasach, jeśli nie ma się przewagi militarnej, stosuje się ataki na ludność cywilną. Są o wiele bardziej dotkliwe, bo godzą w poczucie bezpieczeństwa zwykłych ludzi i wprowadzają chaos.

Podsumowując: Zachód dobrze myśli wiążąc dżihad z Al-Kaidą i innymi ugrupowaniami islamistycznymi. Są one zagrożeniem dla wolności Europy, USA i innych demokratycznych krajów. Przykładem choroby tego wyznania jest chociażby konflikt wewnętrzny między  sunnitami i szyitami. Jak możemy mówić o religii pokoju, gdy sami wyznawcy zabijają siebie nawzajem? Zawsze śmieszy mnie, gdy muzułmańscy filozofowie próbują nam wmawiać, że społeczność muzułmańska jest jednością, a islam to religia pokoju. Totalne bzdury i chyba każdy to widzi.

DODAJ KOMENTARZ

Polub moją działalność https://www.facebook.com/PatrykPisze i bądź na bieżąco z artykułami. 

________________________

***TEKST NAPISANY W OPARCIU O NASTĘPUJĄCE ŹRÓDŁA:

Wielkie podboje arabskie. Jak ekspansja islamu zmieniła świat – Hugh Kennedy; Istota islamu: trwałe wartości dla ludzkości – Seyyed Hossein Nasr; Terroryzm. Anatomia zjawiska – Krzysztof Liedel; Koran w wydaniu internetowym: poznajkoran.pl; Wikipedia.org; portalwiedzy.onet.pl; sjp.pwn.pl; euroislam.pl

Reklamy
Komentarze
  1. To potężna religia, która miesza swoim wyznawcom w głowach, każe wierzyć w to że zabicie niewinnego dla wyższego dobra sprawi że pójdą do nieba. Dla mnie to absurd, cale działa zbrojne do niczego nie prowadzą.

  2. Jet pisze:

    Islam to ciekawa i wartościowa religia, naprawdę wiele dobrego można z niej wynieść, to nie wiara jest zła, źli są w niej tylko ludzie którzy pod pozorem wiary walczą, a tak naprawdę to nie wiara czy religia nimi kierują tylko terroryści, którzy wręcz piorą ludziom mózgi. Na koniec przetoczę słowa jednego z moich ulubionych pisarzy „Zło na świecie płynie niemal zawsze z niewiedzy” Albert Camus

  3. W sumie chrześcijanie kiedyś też walczyli o szerzenie wiary – nie tylko chodzą i głosząc słowa święte, ale i zabijając. Jeśli chodzi o dzisiejszy dżihad – dla mnie to jest chore. Przykład kompletnego braku tolerancji dla innych religii. Nie przepadam za muzułmańskim światem.

  4. RademenesII pisze:

    Mnie bardziej zastanawia, dlaczego państwa europejskie nie widzą zagrożenia, wpuszczając masowo tą hołotę do Europy. Można sobie dać zamydlać oczy Wielkim Dżihadem, ale pojęcie leży u podstaw Islamu, który jest religią inwazyjną, a w zasadzie ruchem geopolitycznym, co zresztą słusznie zauważyłeś. Islam ma opanować świat, a jego wyznawcy rządzić, a nie sprzedawać niewiernym kebaby z budek. W dżihadzie europejskim orężem są macice i rozrodczość muzułmanów. Za parę lat pierwsza stęknie boleśnie rozwiązła Francja i Hiszpania, gdyż tam zapewne wyznawcy proroka pierwsi podniosą głowę i skończy się „pokojowość” dżihadu. Wtedy będzie za późno, ale nie żal mi wcale tego wiarołomnego i pozbawionego już własnej tożsamości narodu. Anglii nie uratuje już wyspiarskie położenie przed inwazją z zewnątrz.
    Dotychczasowe zamieszki i incydenty to dopiero preludium, a bardzo wiele jest ukrywane przed społeczeństwem, żeby nie budzić nienawiści rasowej. Ale islamiści pokażą swoje prawdziwe oblicze, szybciej niż lewackie mądre głowy wymyślające sobie wielokulturowość Europy zdążą się zorientować.

  5. Kasandra pisze:

    Moim zdaniem, większego na świecie dżihadu, niż ten katolicki nigdy nikt nie zorganizował. Tylko że muzułmanie przynajmniej nazywają to inaczej niż zwykła chciwość.

  6. Askadasuna pisze:

    Post bardzo przydatny. Szczególnie dla osób, dla których Dżihad jest zupełnie abstrakcyjnym pojęciem. Sama jestem taką osobą. Znam słowo, ale dopiero teraz, czytając Twój post, dowiedziałam się o co dokładnie z tym wszystkim chodzi.
    To miłe, że poprzez odwiedzanie blogów można dowiedzieć się tak nowych i innych rzeczy.
    Jak Ci minął weekend?

  7. PatrycjaS pisze:

    Skąd się biorą Twoje pomysły na świetne artykuły?
    Ja nie miałam pojęcia o dżihad, ale dzięki Twojemu blogowi i przede wszystkim dzięki Tobie nadrobiłam 😉

  8. Eule pisze:

    Jakiś czas temu kolega przesłał mi pdf zatytułowany „Islam religia pokoju”, jeszcze go nie przeczytałam, ale Twój post mi o nim przypomniał i chyba go odgrzebię 😛
    Dobra, szczegółowa analiza, sporo nowych rzeczy się dowiedziałam.
    Islam zawsze mnie przerażał swoją fanatyczną brutalnością i ostatnie, co bym powiedziała o tej religii, że jest pokojowa…

  9. szept mgiełki pisze:

    ..świetnie napisałeś ‚Dżihad – walka z innymi czy ze samym sobą?’ ..prawdą jest, iż każda religia wnosi swoje ‚wytyczne’ lecz islam jest niestety wyjątkowo okrutny..:(

    – pozdrawiam serdecznie..:)

  10. Viki pisze:

    Próbuję wpisać koma i nie mogę dlaczego ?

  11. Jet pisze:

    Ja byłabym szczęśliwa gdyby choć w minimalnej części ta walka o dominacje była poskromiona.

  12. Masked pisze:

    Mnie to wmawianie, że islam to religia pokoju nawet już nie śmieszy – jest to tylko żałosna próba przekonania innych do… nie wiadomo nawet czego. Staram się być osobą tolerancyjną, ale kiedy słyszę o tej właśnie religii to niestety, ale nie potrafię tego zaakceptować. Zastanawiam się tylko jakim cudem, mimo wszystko islam zdobywa tak wielu nowych zwolenników.

  13. BonaVonTurka pisze:

    Moja mama tak opisywała mi kiedyś islam- są podobni jak chrześcijanie, tylko że oni jeszcze nie wyszli ze średniowiecza… My też robiliśmy krucjaty. Też chcieliśmy nawracać „ogniem i mieczem” choć nasza religia jest w tych sprawach stanowcza. Tylko że chrześcijanie „dojrzeli” szybko, pozbyli się zabobonów i żyją w miarę zgodnie z prawdziwymi założeniami swojej religii. A muzułmanie zostali w średniowieczu. Nie wiedziałam o cytowanych przez Ciebie wersetach z Koranu, rzucają nowe światło na sprawę. Czyli już podstawy tej religii były okrutne. Ale nie dziwię sie dzisiejszym muzułmaninom, tym „spokojnym” że próbują przeobrazić swoją religię, zatuszować te okrutne zasady, zmienić na bardziej cywilizowane, w końcu nie każdy, kto się w islamie urodził, chce od razu się zabijać dla jakiejś świętej wojny. Świetnie ich rozumiem, też bym nie chciała.

    PS. Owszem, północne okolice Bydgoszczy, ale pierwsze miesiące istnienia przeżyłam w Toruniu, gdzie moi rodzice studiowali 🙂
    Spoko, nie prowadzę świętej wojny między Toruniem a Bydgoszczą o dominację w województwie, pogodziłam sie z faktem, Ze Toruń jest łądny, a Bydgoszcz praktyczna 😉

    • Marta pisze:

      Twoja mama dobrze ujęła ten problem. Jednak co do chrześcijan to się mylisz. Ja to widzę tak, że religia pokoju opłaca się bardziej niż religia nienawiści. Im więcej wyznawców, tym więcej pieniędzy od nich wpływa i można rządzić większą liczba ludzi (mam na myśli katolicyzm, nie orientuję się jak to wygląda w innych odłamach, pewnie podobnie).

      Bardzo dobry artykuł, Patryk. Ja również przeczytałam coś, o czym nie wiedziałam wcześniej. To chyba ważne dla dziennikarza, żeby uświadamiać innych?

  14. Annalina pisze:

    Spójrzmy prawdzie w oczy – na świecie na pewno jest coś ponad nas. Jakiś tam bóg. Ale różni ludzie, z różnych kultur, inaczej go postrzegają. Według mnie istnieje jedna religia, wiara w to, że coś TAM jest. Wszystko sprowadza się do jednego – masz wierzyć w Boga i nie fikać. No i dobrze by było, jakbyś innych do tej wiary przekonywał. Tyle że muzułmanie wzięli to sobie za bardzo do serca.

    PS. Bardzo ciekawie napisany artykuł. Czekam na kolejne 🙂

    Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s