Ej, weź się ogarnij!

Posted: 06/09/2013 in ROZKMINY
Tagi: , , , , , , ,

cropped-new-york-city-l.jpgWkoło słyszę żale ludzi, że się do niczego nie nadają. Zazdroszczą talentów, które na co dzień widzą telewizji. Próbują być idealni, chcą barwnego życia, ale nie wiedzą od czego zacząć. Wiecznie krytykują siebie samych i smucą się, bo Bozia im niczego nie dała. A przecież jak Bozia nie dała, to trzeba sobie wziąć…

Co w tym trudnego? Nie umiem tego pojąć. Zamiast powtarzać milion razy, że się nie ma żadnego talentu, lepiej zacząć szukać zainteresowań. Bo jak można odkryć własne umiejętności, jeśli nigdy się nie sprawdza, czy się takie posiada? Pewnie… lepiej usiąść i czekać jak pies na karmę. A co tam, może pan trochę rzuci. Otóż zaskoczę wszystkich myślących w ten sposób… przykro mi, to się nie zdarzy.  We wszechświecie wszystko sprzyja tym, którzy chcą, aby im sprzyjało. Uniwersum ma w dupie każdego, kto czeka na cud. Nie ma siły sprawczej, gdy brakuje czynu. Jeśli się chce, można dokonać niemożliwego. W końcu przecież chcieć to móc.

Ale jak chcieć, aby móc? Zwyczajnie. Zacytuje tutaj mądre słowa nielubianego przeze mnie Wojtka Cejrowskiego: „Różnica między ludźmi, którzy realizują swoje marzenia a całą resztą świata nie polega na zasobności portfela. Chodzi o to, że jedni przez całe życie śnią o przygodach, a inni pewnego dnia podnoszą wzrok znad książki, wstają z fotela i wyruszają na spotkanie swoich marzeń.” Mimo że nie cierpię tego suchopiętnego dziada, nie mogę się z nim nie zgodzić. Jego myśl przekłada się na każdy aspekt życia. Zamiast siedzieć na tym głupim fotelu i zastanawiać się, do czego się nadajesz, zacznij sprawdzać. Rób tyle, ile się da, talent odkryje się sam. Ja swojego jeszcze nie znalazłem, ale wciąż czekam i się nie poddaje.

Szybko zauważysz, że robiąc wiele, nie masz czasu na myślenie o tym, jak mógłbyś się realizować. Czemu? Bo oto niespodzianka… właśnie tego dokonujesz. Ludzie sądzą, że jak nie urodzili się z umiejętnościami wokalnymi albo aktorskimi, to nie mają żadnego daru. Takich supermocy jest więcej, trzeba tylko umieć je docenić i wyeksponować.

Albo kurczę wkurza mnie, gdy ktoś ma na siebie tyle pomysłów, a niczego z tym nie potrafi zrobić. To nie jest trudne… Jeśli chcesz być piosenkarzem i masz głos – trenuj i śpiewaj. Jeśli chcesz być biegaczem – biegaj. Pragniesz być pisarzem – pisz bloga, książkę, cokolwiek. Umiejętności i uznanie przyjdą z czasem. Najważniejsze to się nie poddawać. Kiedy robimy to, co chcemy, w zaskakujący sposób wszystko z czasem zaczyna nam sprzyjać. Pojawiają się ludzie, którzy chcą pomóc i ważne szanse, mogące zaważyć na naszej przyszłości. Najistotniejsze to przetrwać kryzysy, potem wszystko idzie z górki.

Więc zamiast marudzić, że nie masz motywacji, po prostu ułóż plan i się do niego stosuj. Żadnych odstępstw. Mówi Ci to najbardziej leniwy człowiek świata, który dwa tygodnie przed maturWą usiadł i zakuł rozszerzony WOS, mimo że mu się cholernie, ale to bardzo cholernie nie chciało. Czasami trzeba przezwyciężyć swoją niechęć i przeboleć te „nudne” i „ciężkie” momenty. Tak samo jest z życiem. Jeśli już wiesz, co chcesz robić, zacznij to robić. Nic nie pójdzie na marne, każde doświadczenie zaowocuje w przyszłości. Amen.

/ten dziwny tekst jest wynikiem wyjątkowo chorej rozmowy z moją znajomą

/pracuję nad nowym (drugim) blogiem, który będzie częścią – tworzonego przez mojego kolegę – serwisu informacyjnego, tutaj macie zdjątko postępów: http://imageshack.us/photo/my-images/31/vt4.png/

DODAJ KOMENTARZ

Polub moją działalność https://www.facebook.com/PatrykPisze i bądź na bieżąco z artykułami. 

Reklamy
Komentarze
  1. Antisocial pisze:

    To znowu ja cię nawiedzam! I widzę, że trafiłam w odpowiednim momencie, bo coś czuję, że między wierszami wspomniano o narzekaniu na brak talentów. I jakoś tak poczułam, że to ewentualnie mogłoby też dotyczyć mnie.
    Na swoje usprawiedliwienie jedynie dodam, że jest niesamowicie ciężko ruszyć tyłek z kanapy i zacząć realizować te wszystkie pomysły! O, albo jeszcze lepiej. Czy ty wiesz, jaki to ból mieć w głowie po prostu dzieła, przy których Michał Anioł by się schował, i nie móc ich przelać… na nic? ;_; Ha, pewnie nie wiesz! No to powiem ci nieskromnie, że trudno. :< Także teges, to nie tylko sprawa lenistwa jest.

    • Antisocial pisze:

      Trolololo, nie zauważyłam, że już dodałam tu komentarz, hehehe. Ale wtopa. Tak czy siak, widzę, że moje zdanie nie zmieniło się nic a nic od tamtej pory. ;o

  2. ŁATWO CI MÓWIĆ. Fotel jest zbyt wygodny, żeby się z niego ruszyć. Fotel wysłucha, zrozumie. A w tym strasznym świecie nie wiadomo, jakie zło czai się za rogiem.
    Ale widzisz, ja narzekam na wszystko, ale nie uważam tego za moją wadę. Wręcz przeciwnie! Próbuję wszystkim wmówić, że to mój taki jakby talent.

  3. Marta pisze:

    W dobrym momencie życia przeczytałam ten post. Też muszę ruszyć do przodu, wziąć się do porządnej pracy, a nie tylko wtedy, kiedy mi się zachce.

    Ty wciąż szukasz talentu? Byłam przekonana, że chcesz być dziennikarzem i już realizujesz swoje marzenia.

    Mam problemy, ale mam też cel. Dzięki niemu mogę pozostać silna. Dzięki za miłe słowa. 🙂

  4. LiLi pisze:

    Grunt to wziąć sprawy w swoje ręce, ale i ponarzekać czasem można 🙂

  5. Nath Madeline pisze:

    Masz racje, czasami jest nieco naciągane to wszystko. Ale pomimo wszystko, lubię ten serial.

  6. Kinga Maria pisze:

    No, no… mowa motywacyjna niezła. Ale w moim otoczeniu chyba niewielu jest ludzi o których mogłabym powiedzieć, że nic nie robią a czekają na lepsze. Też jestem leniwa, a jednak gdy skupisz się na jednej najważniejszej dla ciebie rzeczy to wierzę, że sukces przyjdzie. Prędzej czy później, większy czy mniejszy. Gorzej jak ktoś oczekuje nie wiadomo czego i sam siebie zniechęca do pracy… Wtedy przydatne są realizm i pragmatyzm.

  7. Maksymilian pisze:

    Na pewno siedzenie przed telewizorem i narzekanie na cały świat nic nie zmieni. Trzeba coś robić nawet jak ponosi się porażki. Lepiej uczyć się na swoich błędach i ciągle się rozwijać niż umrzeć ze świadomością, że miało się nudne i bezbarwne życie.
    Pozdrawiam

  8. Flores_ pisze:

    Niestety, sama mam skłonności do marudzenia, to chyba taka typowa przypadłość większości Polaków :> Oczywiście masz rację, narzekając nic nie zmienimy, trzeba ruszyć dupsko, szukać nowych wrażeń, odkrywać, rozwijać się, dzięki czemu wreszcie odnajdziemy coś, w czym jesteśmy dobrzy.

  9. rmiroszewski pisze:

    Myślę, że często nasze wyobrażenia o nas samych powodują, że boimy się wyjść gdzieś dalej niż fotel. W fotelu czujemy się bezpieczni, to jest nasza strefa bezpieczeństwa – nie chcemy jej opuszczać, nie chcemy narażać się na sytuacje, w których czujemy się niekomfortowo.
    Prawda jest taka, że cały świat jest właśnie w tej strefie niekomfortowej… albo się zdecydujemy albo na zawsze zostaniemy w naszym fotelu.

  10. Ja pisze:

    „Naszym największym lękiem nie jest to, że jesteśmy do niczego. Naszym największym lękiem jest to, że jesteśmy potężni ponad miarę. To nasza jasna, a nie ciemna strona najbardziej nas przeraża. Taka mała gra nie służy światu, nie ma w sobie nic światłego postawa pomniejszająca siebie, tylko po to, aby inni ludzie nie czuli się niepewnie w naszej obecności. Przyszliśmy na świat by świecić. Ten blask jest w każdym z nas. Kiedy pozwolimy własnemu światłu zabłysnąć, mimowolnie pozwalamy innym ludziom na zrobienie tego samego. Gdy uwalniamy się od swojego strachu, nasza obecność automatycznie wyzwala innych”

    Posłuchajcie Patryka i nie bójcie się być wielcy.

  11. pecora nera. pisze:

    Na sukces w czymś mieści się zazwyczaj 10% osobistych umiejętności, a 90% stanowi praca nad tym. Dlatego, żeby widzieć efekty naszych talentów, trzeba się im po prostu w pełni poświęcić i cierpliwie je szlifować. Innej rady nie ma.
    Ja sama nie odkryłam w sobie jeszcze jakiegoś talentu. Myślałam o wielu rzeczach i, jak na razie nie doprowadziłam niczego do skutku. Na szczęście nie marudzę z tego powodu, bo wiem, że przyjdzie czas na to, abym wreszcie potraktowała coś poważnie i uznała za swoje hobby, pasję, czy talent.

  12. koka. pisze:

    Gadanie o tym, że jest się do niczego, że niczego nie potrafi się zrobić, nic w życiu nie osiągnę jest naprawdę żałosne. Co gorsze, właśnie takie rzeczy, słyszy się najczęściej od tych, którzy po prostu w swoim życiu nic nie robią. Czego więc oni chcą? Trzeba w końcu ruszyć dupę i zacząć coś robić w kierunku spełnienia swoich marzeń, zrobić coś, co przyniesie szczęście, bo przecież nie zawsze jest tak łatwo, że ono przyjdzie samo i na zawołanie. Ludzie jakby są mało świadomi w kwestii tego, że żeby coś osiągnąć, trzeba coś robić i być gotowym też na poświęcenia. Smutne.

  13. szept mgiełki pisze:

    ..nie znoszę ludzi zawistnych, którzy zazdroszą innym a sami kompletnie NIC nie robią tylko patrzą (jak ‚Wielki Brat’) na innych, zachowują się jakby czekali na ‚mannę z Nieba’..nie lubię bardzo ‚biadolenia nad sobą’, gdyż to nic nie daje..każdy z nas jest inny i postrzega wszystko po swojemu ale chyba każdy ma marzenia i posiada jakieś talenty..więc trzeba próbować realizowac swoje ‚wizje’ aby móc się przekonać.. pamiętając, że : ‚trening czyni mistrza’..;)

    – pozdrawiam :)..

  14. BonaVonTurka pisze:

    Jest rok szkolny, więc spokojnie przyznaję Ci rację, ale w wakacje to mi się nic nie chce…Mnie jednak najbardziej wkurzaja ludzie, którzy np. pięknie śpiewaja i nie rozumieja, jak ja mogę fałszować? „Ty się po prostu nie przykładasz, to łatwe, po prostu ci się nie chce” mówią mi, kiedy ja wolę śpiewać przeciętnie, bo mam nudny głos, ale za to bardziej przykładam się do gitary. Oni, idealni, nie rozumieją, jak ja mogę coś źle robić. To też męczące.

  15. mala0czarna pisze:

    Nawet nie wiesz, ile razy się nad tym zastanawiałam, ile razy o tym gadałam z przeróżnymi ludźmi. Najważniejsze to nie stracić Twojego czarno-białego podejścia, bo jeśli ono zniknie, wprowadzanie marzeń w czyn odejdzie wraz z nim.

  16. Kasandra pisze:

    dlaczego nie lubisz Cejrowskiego?

  17. Mili pisze:

    Chcieć to móc ale my tak naprawdę nie chcemy. Łatwiej zazdrościć innym, bo inni i tak mają lepiej.

  18. Masked pisze:

    Zgadzam się 😉 Czasami ciężko jest nam znaleźć coś do czego mamy talent, ale to nie oznacza, że takie rzeczy nie istnieją. A aktorstwo i śpiewanie to chyba trochę przereklamowane talenty – każdy chce je mieć, ale w sumie co w nich takiego wspaniałego?
    Na sukces trzeba zapracować, więc gdybanie niczego nie da.

  19. Babsztyl pisze:

    Narzekanie to taka Polska, typowa przypadłość, niestety.

  20. ina3b pisze:

    Lubię czasem ponarzekać. Bywa, że właśnie to motywuje mnie najbardziej, a nie zagrzewanie do boju i sprawianie, że czuję się jak debil, bo w danej chwili w ogóle nie widzę pomysłu na siebie.
    Ale ogólnie to tak – jak ktoś czegoś chce to powinien do tego dążyć. Nikt nie da ci tego, czego pragniesz. Trzeba zawalczyć, czasem postawić na jedną kartę..:)

  21. Elaine pisze:

    No tak, narzekać jest najłatwiej. Wiem, bo sama jestem straszną marudą i leniem. Marzenia same się nie spełnią przecież:) Wierzę w siebie i swoje możliwości (chociaż mój Wielki Talent nadal jest ukryty) i powolutku próbuję jakoś tam sobie organizować życie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s