Najciekawsze komentarze

Przede wszystkim w obecnym systemie jesteśmy pozbawieni biernego prawa wyborczego. Rządzący nie są w ogóle świadomi, że są wybierani po to żeby służyć społeczeństwu, które ich wybiera, więc wiadomo komu służą wybory z partyjnego klucza. Nie zgadzam się, że akurat PRL podziałał tak degradująco na ludzi. Zresztą czy można mówić o końcu PRL, skoro władzę w Polsce przejęła opozycja wyhodowana właśnie przez służby PRLu? Ludzie, których należało rozliczyć i wykluczyć z życia publicznego zajęli się prywatyzacją majątku narodowego, nabijając sobie kabzy, natomiast rządy “pokomunistyczne” zwielokrotniły nowo zaciągnięte długi, bo mało kto wie, że gierkowskie zostały spłacone i częściowo umorzone w roku 92.

Poza tym: Czy demokracja jest taka dobra? Załóżmy, że na jednej ulicy panują demokratyczne rządy, a mieszka tam 5 alfonsów i 3 profesorów, co zawsze będzie oznaczać, że władzę sprawują alfonsi. Biorąc pod uwagę niski poziom intelektualny mas, co się oczywiście wiąże z wcześniejszym wpisem dotyczącym edukacji, mamy odpowiedź skąd pojawia się w tv świński ryj przyczepiony do niejakiego Palikota.
Układ kilku ugrupowań, o którym wspomniałeś wiąże się rządami lokajskimi, wobec państw które mają swoje żywotne interesy w Polsce. Mamy niestety wielkiego pecha, dzieląc Niemcy i Rosję. Niestety tym państwom nie zależy na dobrych jakościowo rządach w Polsce.

ACTA… dziwne jest to, że ludzie zwrócili uwagę na to, że zagrożona będzie ich prywatność, a nie na zagrożenie płynące z zawalenia się niektórych rynków, związane z monopolizacją rynków na niektóre produkty od zamienników leków, na opensource’owym oprogramowaniu skończywszy. Nastrojami mas można kierować, internet odbiera możliwość manipulacji jedynie publicznym mediom, ale stwarza inne zagrożenia.

Autor: http://rademenesii.blog.interia.pl/

Cóż… ja chyba miałam po prostu szczęście i nie odczułam takiej strasznej patologii, która jakoby wszędzie panuje… Bo panuje, to prawda, ale mnie to ominęło :] Podstawówkę miałam świetną – klasa była fajna, zgrana, tylko czasem ktoś przychodził lub odchodził, a innych dało się znieść. Gimnazjum jak się okazuje też – ale tu zadziałał też sprawdzian uzdolnień kierunkowych (do klasy dwujęzycznej – taki sprawdzian językowy). Myślę, że takie sprawdziany byłyby dobrą rzeczą. Pozwalałyby znaleźć się właściwym osobom we właściwym miejscu. Oczywiście, nikt nie zagwarantuje, że będzie pięknie, ale na pewno lepiej. Obecny stan systemu edukacji jest opłakany, ale sami wiele nie zdziałamy – jeżeli ktoś będzie chciał z nami, uczniami, ale i nauczycielami, współpracować, to ja pędzę i lecę i naprawiajmy to.
Pozdrawiam!

Autor: http://oktaryna.blogspot.com/

Publiczna edukacja jest w tym momencie bez sensu. Z matury (też mam 19 lat) z matmy dostałam 80%, ale tylko dlatego, że wyłożyłam kasę na prywatne zajęcia u kogoś innego, bo babka, która uczyła nas w szkole była du dupy. Nic dziwnego, że przestałam chodzić na matmę i byłam tylko wtedy, kiedy faktycznie potrzebowałam być. Dobrym przykładem na kiepski stan “pomocy uczniowi ze strony nauczyciela” jest sytuacja, kiedy na początku września poszłam do mojej ówczesnej wychowawczyni i jednocześnie anglistki i poprosiłam ją o pomoc przy przygotowaniu się do rozszerzonego angielskiego. usłyszałam, że ona nie ma czasu i tak w ogóle to ona nie przygotowuje do rozszerzenia. Skończyło się na tym, że uczyłam się sama i mam 70% z tego rozszerzenia. Jedno z czym zawsze miałam szczęście to polonistki, które pomimo wymogów szablonowego uczenia, zdołały mnie nauczyć kreatywności, dzięki której zaliczyłam rozszerzony polski na 100%. Ale taka prawda, że edukacja leży i kwiczy i nie zamierza się podnieść. Gadki o hartowaniu wzmacnianiu z jednej strony są prawdziwe, ale z drugiej strony to właśnie przez te 3 intensywne lata gimnazjalnego hartowania mam zaniżoną samoocenę i jestem niemożliwie zarozumiała i wszystko wyrywam pazurami nie dbając o innych.

Autor: http://ina3b.wordpress.com/ 

Już Gombrowicz pisał o przyprawianiu gęby, tak naprawdę ludzie robią z siebie aktorów, zatracają swoistość i sięgają ku masówce. Choć według mnie strach przed krytyką jest wynikiem niskiej samooceny i/lub “dobrodziejstwem” dojrzewania. Można z tych ludzi kpić – choć to dobre nie jest, ale ja takim ludziom współczuję, bo dostosowywanie się do wymagań każdej osoby, powoduje, że człowiek staje się nijaki. Ludzie boją się też samotności, to naturalne – jesteśmy zwierzyną stadną, potrzebujemy kogoś, choć po to, by się przytulić, dlatego osoba, która jest samotna zmienia się w taki sposób, by zerwać z samotnością. Może takie dostosowywanie się jest drogą na skróty, może lepiej byłoby cierpliwie szukać osoby, która zaakceptuje człowieka takim, jaki jest, bez sztucznych póz, bez udawania, bez zatracenia siebie? Pewnie tak, ale naprawdę wiele zależy od samozaparcia, nastawienia do życia i od tego w jaki sposób człowiekiem rządzą demony strachu samotnością czy krytyką. Ja “pozerom” współczuję, bo zostali spętani przez pozy i kompleksy, i prawdopodobnie nawet w tej przyprawianej skórze źle się czują.

Autor: http://wlepkawmetrze.blogspot.com/

Działania rządu USA mijają się od dawna z demokracją. Głucho się milczy o obozach koncentracyjnych, które zakładali na Filipinach, eksperymentach na ludziach które w nich przeprowadzali, finansowaniu Adolfa w latach 30, tylko po to, żeby osłabić Francję, prowokowaniu wojen na Bliskim Wschodzie. Proceder inwigilacji społeczeństwa to nic nowego i oprócz rządu robią to od lat różne organizacje pod płaszczykiem np pilnowania praw autorskich. I nie tylko w USA. Zresztą Anonim wszystko tu już napisał, co i ja bym powiedział. Co do tego kolesia, o którym tak głośno, moim zdaniem zdradził. Nie wiem co mu przyświecało, czy poczucie jakiejś dziejowej misji, czy kasa, zdrada jest zdradą.

Autor: http://rademenesii.blog.interia.pl/

Muszę się zgodzić z tym poważaniem podstawowych idei demokratycznych. Czyż Stany Zjednoczone, pierwsze demokratyczne panstwo, nie miały być wzorem demokracji dla innych, największym wrogiem reżimów totalitarnych, co tak dobitnie naznaczone zostało na kartach historii? Ta sytuacja rzeczywiście bardziej przypomina orwellowskie telescreeny, chociaż jako wielką fanka 1984 powinnam chyba zacząć rozważać, czy ten cały Edward Snowden nie był przypadkiem wysłannikiem/wytworem wyobraźni systemu w stylu Emmanuela Goldsteina… nie no to oczywiście zarcik, ale Orwell sam się tu cisnie na usta, z tym swoim ciągłym zaznaczaniem, że Animal Farm wbrew pozorom nie było o komunistach z Rosji, bo coś takiego ,mogło się wydarzyć w każdym państwie, no i proszę.

Autor: http://rokendroll.blogspot.com/

Boga nie można zabić zapomnieniem – zapomnieniem zabijamy ludzkie wyobrażenia Jego postaci.
Negacja istnienia Boga w eseju odnosi się nie wiem czemu tylko do jego chrześcijańskiego wizerunku. Jest on bardzo niespójny, jak zauważyła Ata. Jako agnostyk, nie uważam, żeby jakieś księgi, typu Biblia, czy Koran (mieszanina religii wybełtana przez pustynnego bandytę, żeby trzymać w ryzach innych), dały nam odpowiedź na to jaki jest Bóg i czy istnieje. Ja natomiast, jeśli mam wybór między wiarą w przypadkowość całej naszej egzystencji i wiarą, że gdzieś za tym stoi jakaś wyższa świadomość, wybieram to drugie jako bardziej prawdopodobne. Co do masakr, rzezi itp. to nie jest dobry chyba przykład na nieistnienie Boga. Wizja brodatego dziadka, który karze złych ludzi i nagradza dobrych, jest raczej alegoryczna. A bez zła, nie ma dobra.

Autor: http://rademenesii.blog.interia.pl/

W 100% się zgadzam. Ludzie, którzy asymilują się ze społecznością i krajem do którego przyjadą nie stanowią tutaj problemu. Powinno się natomiast usunąć wszystkich, którzy narzucają swoje racje religijne i chcą zmieniać państwo, które nie jest przecież ich. To powinno być karane! Jestem tolerancyjna wobec odmienności ludzkiej, ale nie kiedy Ci odmienni ludzie chcą zmieniać i potępiają mnie. Kiedyś przykro było mi z powodu rasizmu w Polsce, ale teraz to chyba jedyne co może nas ustrzec przed islamizacją. Nasz socjal również nie jest dla nich korzystny, dlatego wybierają bogatsze państwa ościenne. Pozostaniemy ostatnim bastionem, gdzie wokół będzie panowała religia Mahometa. I oby to nie stało się kiedyś prawdą…

Autor: http://annsitchyfeet.wordpress.com/

W 2005 roku spędzając wakacje w Chorwacji zrobiłem sobie kilka wycieczek do Bośni, m.in. do Mostaru. Miasto było w opłakanym stanie, ślady wojny były tak bolesne, iż wydawało się, że front przeszedł tamtędy zaledwie tydzień wcześniej. Jedynym kwitnącym miejscem była dzielnica muzułmańska. Zastanawiałem się wtedy jak Bośnia, a może i cała Europa będą wyglądały za 10-20 lat, bo wiele się wtedy mówiło, że Bośnia to przyczółek islamu w Europie, a niektórzy wręcz twierdzili, że to pierwsze europejskie państwo muzułmańskie.

Jak to dziś wygląda wszyscy wiemy. Np. w takiej Belgii zakazuje się używania słowa Boże Narodzenie, by nie drażnić innych wyznań, ale np. Ramadan można mówić bezkarnie. Moim zdaniem poprawność polityczna jest gwoździem do trumny Europy takiej, jaką znamy.

Autor: http://thedarkwhatever.blogspot.com/

To, że rząd i organizacje odpowiedzialne za “bezpieczeństwo” narodowe nas śledzą, było wiadome już od dawna. Wystarczy spojrzeć na spuściznę po komunizmie, gdzie aparaty śledzenia obywateli były rozrośnięte do niewyobrażalnie wielkich rozmiarów. W głowie rodzi się pytanie, dlaczego to robią? Im nie zależy na zysku, gdyż nie są Googlem – nie sprzedają naszych upodobań i ulubionych wyszukiwań firmom trzecim, zarabiając na tym. Chronią nas przed terroryzmem? Wolne sobie! Jak już odpisałem Patrykowi, cała ta walka z terroryzmem to pic na wodę wymyślony przez USA. Atak na Irak nie był walką z Al-Kaidą, podobnie jak najazd na Afganistan czy Libię. Wszędzie w tych krajach hAmerykańcy szukali jednego – kontraktów dla swoich firm zbrojeniowych (ujście dla zbyt dużej produkcji broni) czy petrochemicznych (OGROMNE złoża ropy czy innych surowców). Dodatkowo w aktualnym konflikcie w Syrii rząd USA wspiera oficjalnie (razem z państwami zachodnimi i żydami) “opozycję syryjską”. Jednak to, że jest ona złożona głównie z bojowników organizacji terrorystycznych, to żadne mass media nas o tym nie poinformują.

Dlaczego więc to robią? Wniosek nasuwa się sam, i nie trzeba mieć nawet za sobą obowiązkowej lektury książki “1984″ Orwell’a, a jedynie otwarty umysł – kontrola mas. Przed nastaniem ery powszechnego dostępu do internetu czy telefonów władza mogła dokładnie kontrolować to, co pisano w największych gazetach, czy co nadawano w publicznej TV. Pomniejsi wydawcy/nadawcy byli powoli miażdżeni, jeśli nie zgadzali się z głosem władzy i nie chcieli nadawać razem z nim. Po wejściu do powszechnego użycia telefonii komórkowej, a także internetu ta kontrola przestała być szczelna, a indoktrynacja i celowanie myśli (nie pamiętam dokładnej definicji tego – coś jak specjalne nakierowywanie na coś) przestały być w 100% sprawne.
Wystarczy popatrzeć chociażby na ostatnie “morderstwo” w Londynie. Wszystkie mass-media publikując film nagrany po tym wydarzeniu albo wygłuszyły lektorem, albo wycięły fragment mówiący o tym, że morderstwo miało charakter odwetowy z podtekstem religijnym. W pełnym fragmencie padają tam słowa o tym, że jest to odwet za najazdy krajów zachodnich na państwa arabskie, że allah pomoże mu w szerzeniu islamu, i że dalej takie czyny będą popełniane (nie widziałem tego dawno, jak coś przeinaczyłem to przepraszam).
Także władzy zależy na tym, aby ukierunkować obywatela, człowieka poniekąd wolnego (ale tylko na papierze), na coś, co odciągnie jego myśli od spraw naprawdę ważnych. Kto z was wie o tym, że na początku czerwca nasz polski rząd przyjął ustawę o angażowaniu wojska w rozganianie zgromadzeń publicznych? No właśnie.

Internet był właśnie taką furtką, lekko uchyloną, przez którą Wolność próbowała do nas przemówić, żebyśmy do niej dołączyli. Nie każdy skorzystał z tej możliwości, jednak sądzę że ci, którzy wybrali właśnie drogę dążenia do prawdy wiedzą, co się dzieje na świecie. Orwell pisząc “1984″ chyba nie sądził, że jego wnukom przyjdzie żyć w rzeczywistości niewiele odbiegającej od tego, o czym napisał w swojej książce. Teleekrany? Proszę bardzo! Każdy z was na pewno ma kamerkę internetową w komputerze. Wiedzieliście, że jakikolwiek zdolny haker może wkraść się do waszego komputera i oglądać was jak długo sobie chce? Tak samo jest z mikrofonami – w komputerach, a szczególnie komórkach. Dlatego ktoś, kto nie jest tego świadomy, będzie żył jako posłuszna owca z dala od problemów, o których nie chce nawet słyszeć.
Zmienianie przeszłości również jest widoczne gołym okiem, jednak te oczy muszą być otwarte. Najprostszy przykład? Żydzi. Pomijając już to, że 99% z nich nie zna znaczenia słowa holokaust (bo że stosują go powoli dla Palestyńczyków, to sami pewnie nie wiedzą). Twierdząc, że są najbardziej poszkodowani na świecie, że Polacy ich nienawidzą, że są antysemitami (to akurat dobrze, tylko tak nie jest -.-), czy że żydzi ginęli w “polskich obozach śmierci”. No przykro mi bardzo (przepraszam za wulgaryzmy), ale takie coś powoli zaczyna mnie WKURWIAĆ.

Patryk w tytule zadał pytanie “Co o tym myśleć”. Odpowiedź? Jeśli w najbliższym czasie zaczną się “ewaporacje” (i tak się zaczynają, bo po co drony?), to najlepiej będzie się kryć ze swoją wiedzą, podobnie jak to robił Winston. Jednak póki co trzeba uświadamiać jak największe masy ludzi, że to, czym są karmieni przez TV, radio czy inne mass-media, to tylko medialna papka, kupa gówna rzucona im, by nie zwracali uwagi na to, co ich naprawdę dotyczy. Dzięki PRISM USA mogło tak naprawdę powoli zbierać sobie bazę danych o tych niewygodnych osobnikach, którzy w przyszłości mogliby im przeszkodzić w pewnych tajnych planach. Właśnie przed chwilą przyszła mi do głowy myśl – a co, jeśli napisałeś kiedyś gdziekolwiek na fejsbuku (bo zapewne drogi Czytelniku tego gówna używasz), że nienawidzisz żydów, albo że Obama nie powinien dostać Nobla (bo nie powinien)? Jest taki komentarz, nie ma wizy – nie zgadzasz się z ich światopoglądem, więc nie możesz należeć do ich świata.

Jak zwykle za bardzo odbiegłem od tematu :) Chociaż cały czas liczę, że ktoś to przeczyta. Pozdrawiam tych, co są naprawdę wolni.

Autor: anonim

Komentarze
  1. pharm pisze:

    Very nice post. I simply stumbled upon your blog and wanted to
    mention that I’ve really enjoyed browsing your weblog posts. After all I will be subscribing to your feed and I hope you write again very soon!

  2. […] Najciekawsze komentarze na blogu […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s